Niewiele, bardzo niewiele uwagi zwolennicy nieskrępowanego wolnego rynku i deregulacji w systemie finansowym poświęcają Kanadzie. Zupełnie jakby Kanada zniknęła z mapy świata, wraz z opiniami o tym jako to przeregulowana kanadyjska gospodarka nie radzi sobie z konkurencją z opartą na wolnym rynku, przedsiębiorczości i samoregulacji, gospodarką amerykańską.

Dlatego postanowiłem przybliżyć trochę kanadyjski system bankowy. Czynię to po raz kolejny: tematem tym zająłem się na początku grudnia 2008 w tekście “Nie wymazywać Kanady z mapy świata“.

W Kanadzie istnieje pięć głównych banków, stąd sektor bankowy przypomina trochę rynek oligopolistyczny. Kapitalizacja, czyli rynkowa wartość kanadyjskich banków przedstawia się następująco:

Nazwa Banku Kapitalizacja w mln dolarów w dniu 01.03.2009
Royal Bank of Canada 32 000
Toronto-Dominion Bank 23 000
Bank of Nova Scotia 21 000
Canadian Imperial Bank of Commerce 12 600
Bank of Montreal 10 600

Największy kanadyjski bank pod względem kapitalizacji rynkowej ustępuje tylko trzem amerykańskim bankom. Większą wartość rynkową mają tylko JP Morgan, Wells Fargo i Goldman Sachs. Dwa następne kanadyjskie banki zajęłyby odpowiednio 6 i 7 miejsce na liście największych banków w USA. Zarówno Royal Bank of Canada i Toronto-Dominion Bank okazały się zyskowne w ostatnim kwartale, a ich wycena rynkowa zawiera premię w stosunku do wartości księgowej, co wskazuje na zaufanie jakim darzą je inwestorzy. Zaufanie to przejawiło się także w tym, że kanadyjskie banki zdołały w 2008 roku pozyskać prywatny kapitał poprzez emisję nowych akcji.

Dlaczego kanadyjski system bankowy okazał się tak odporny na globalny kryzys finansowy? Przede wszystkim dlatego, że poddany był efektywniejszym i ściślejszym regulacjom niż system bankowy w USA. Zwróćmy uwagę na kilka czynników:

  • kanadyjskie banki inwestycyjne zostały przejęte przez banki detaliczne pod koniec lat 80′ i ich operacje podlegały takim samym rygorystycznym regulacjom, którym podlegała bankowość detaliczna;
  • kredyty hipoteczne typu subprime na szczycie swojej popularności stanowiły tylko 3% wszystkich kredytów na zakup nieruchomości w Kanadzie w 2006 roku (w USA stanowiły 25% rynku), co więcej, stało się na tak na rynku, na którym 2/3 wszystkich kredytów ubezpieczanych jest przez quasi-rządową agencje, a 20% hipotek jest gwarantowanych przez rząd;
  • kanadyjskie banki operowały na dużo mniejszej dźwigni finansowej niż banki w USA, nie wspominając o bankach europejskich oraz amerykańskich bankach inwestycyjnych;
  • kadra zarządzająca kanadyjskimi bankami odznaczała się dużo bardziej konserwatywnym podejściem do działalności bankowej, co pozwoliło ograniczyć, choć nie uniknąć, straty związane z ekspozycją na amerykański rynek kredytów hipotecznych.

Dlatego konstrukcja kanadyjskiego sektora bankowego (uznanego za najlepiej zorganizowany na świecie) bardzo często wspominana jest jako wzorzec dla nowego porządku w systemie finansowym.

Naturalnie zdaję sobie sprawę z tego co powiedzą ideologiczni zwolennicy deregulacji systemu finansowego. System finansowy w USA załamał się ponieważ nie był dostatecznie wolnorynkowy. To, że jeszcze mniej wolnorynkowy, w znaczeniu bardziej regulowany, system kanadyjski okazał się dużo bardziej odporny na kryzys niczego nie dowodzi. Gdyby system finansowy był w 100% doregulowany i oparty na wolnym rynku, byłby najlepszym systemem na świecie. Tylko, co to za argument?

Niemal zapomniałbym. Trzy  banki o największej kapitalizacji rynkowej, przekraczającej 100 mld dolarów, znajdują się obecnie w … Chinach.

Podziel się z innymi:
  • Google Bookmarks
  • Print
  • email
  • Wykop
  • MySpace
  • Twitter
  • Technorati
  • Facebook
  • PDF

Podobne zagadnienia omówiłem w tekstach:

  1. Nie wymazywać Kanady z mapy świata
  2. Czy współczesne banki są za duże?
  3. W poszukiwaniu nowej Islandii – systemy bankowe EM
  4. ‘Nasze’ banki wydają się wielkie
  5. Europejskie banki nie są bezpieczne
  6. Czy europejskie banki są bezpieczne?
  7. Czy na Islandii są jeszcze jakieś prywatne banki?