Pod koniec lutego Gazeta Wyborcza doniosła, że wydawca dziennika ekonomicznego Puls Biznesu ogłosił kolejną rundę zwolnień. Według informacji Gazety, ze 150-160 osób zatrudnionych w redakcji z pracą miało się pożegnać około 20 osób. Nie mogłem nie przypomnieć sobie o tej wiadomości gdy obserwowałem jak Puls Biznesu zamieszczonymi dziś na stronie głównej serwisu internetowego informacjami podgrzewał atmosferę wokół spółki Swarzędz.
Dziś odbywało się Walne Zgromadzenie Swarzędza, które miało zdecydować o likwidacji spółki. Zdecydowało. Nie jest to zaskakująca informacja ponieważ jedynym dużym inwestorem Swarzędza jest BZ WBK AIB Asset Management (popularna Arka), a więc instytucja, po której można było spodziewać się głosowania ‘po linii’ obecnego zarządu. Zanim jednak WZA przegłosowało ustawę, Puls Biznesu na samej górze strony głównej poinformował wielką czcionką, że “Patrowicz chciałby przejąć Swarzędz“.
Część czytelników zauważyła, że link prowadzi do innego tekstu. To nie jest moja pomyłka. Puls Biznesu ma w zwyczaju zupełnie przerabiać treść tekstów na stronie internetowej, w zależności od sytuacji rynkowej. W ten sposób tekst ogłaszający, że inwestor Mariusz Patrowicz chciałby przejąć Swarzędz zamienia się w artykuł “Walne Swarzędza zadecydowało o likwidacji spółki“.
Mariusz Patrowicz jest inwestorem giełdowym specjalizującym się w przejmowaniu niewielkich pakietów akcji giełdowych spółek-wydmuszek, dokonywaniu splitów akcji tych spółek, czasem emisji śmieciowych, podpisywaniu listów intencyjnych i ogłaszaniu kolejnych strategii działania. W sferze operacyjnej nic z jego działań nie wynika. Przynajmniej do tej pory – nie wynikło.
Niezidentyfikowany przeze mnie dziennikarz Pulsu Biznesu napisał w niedostępnym już tekście “Patrowicz chciałby przejąć Swarzędz” między innymi takie zdania: (fragment ten pochodzi z ‘zajawki’ widocznej jeszcze na stronie http://www.obiz.pl ): W ubiegłym tygodniu Mariusz Patrowicz, znany inwestor giełdowy zaangażowany m.in. w giełdowy Atlantis, Fon, Holiday Planet złożył ofertę kupna wszystkich akcji Swarzędza – dowiedział się “Puls Biznesu”. Skierował ją do głównego rozgrywającego w spółce – BZ WBK AIB Asset Management (23 proc. kapitału).”
Już pierwsze zdanie jest, jeśli nie czystym, 100% kłamstwem, to stanowi prymitywną manipulację. Polskie prawo określa w jaki sposób można złożyć ofertę kupna WSZYSTKICH akcji Swarzędza: można to zrobić poprzez ogłoszenie wezwania. Ponieważ Pan Mariusz Patrowicz wezwania na akcje Swarzędza nie ogłosił, przeto nie mógł on w ubiegłym tygodniu złożyć oferty kupna wszystkich akcji Swarzędza.
Mógł złożyć ofertę kupna wszystkich akcji należących do BZ WBK AIB Asset Management. Po tej informacji podano wypowiedź Patrowicza: Fundusz nawet nie chciał na ten temat rozmawiać. Ciekawe, co fundusz i zarząd mają do ukrycia i co narozrabiali.
Zwróćmy uwagę, że ani Patrowicz ani Puls Biznesu nie podają szczegółów oferty Patrowicza. Równie dobrze mógł on złożyć ofertę kupna wszystkich akcji należących do ‘Arki’ za symboliczną złotówkę. Wtedy niechęć funduszu do rozmowy byłaby zrozumiała. Bez informacji o tym jaką cenę zaproponował Patrowicz trudno ocenić postępowanie zarządzających funduszem. Ale zaraz! Z pomocą przychodzi Patrowicz i sugeruje, że fundusz coś narozrabiał i ma coś do ukrycia. Nie podaje szczegółów, to jasne, nie jest głupi i wie, że BZ WBK AIB Asset Management ma dobrych prawników.
W tym miejscu muszę pokazać wykres notowań Swarzędza z dnia dzisiejszego:
Hurraoptymistyczna w wymowie informacja Pulsu Biznesu o tym, że Patrowicz chce przejąć Swarzędz, a BZ WBK AIB Asset Management nie chce odsprzedać swoich akcji (w domyśle: bo coś kręci) pojawiła się około godziny 13. Do tego czasu kurs wzrósł do 5 groszy (na otwarciu kosztował 4 grosze). Następnie kurs poszybował na 8 groszy. Oznacza to, że osoby, które rano kupiły Swarzędz i wiedziały o tym, że Puls Biznesu poinformuje, że Patrowicz chce przejąć Swarzędz mogły zarobić 100% w ciągu kilku godzin. Naturalnie, Patrowicz nie miał najmniejszego zamiaru walczyć o uratowanie Swarzędza i WZA przegłosowała likwidację spółki. Kurs natychmiast spadł z 8 groszy do 5 groszy.
Co z tego wszystkiego wynika? Moim zdaniem, to kolejny dowód na to, że WGPW jest bananowym rynkiem, a standardy polskiego dziennikarstwa giełdowego zakopały się w mule. Podanie informacji o tym, że Patrowicz chce przejąć Swarzędz w dniu Walnego Zgromadzenia decydującego o przyszłości spółki było równie przypadkowe, co pęknięcie rury w archiwum, w którym przechowywano ważne dokumenty w sprawie Olewnika. Tym bardziej, że papiery wszystkich poważnych inwestorów były zablokowane pod WZA, więc nikt nie musiał się obawiać podaży akcji z ich strony.
Sposób podania tej informacji miał na celu stworzynie wrażenie, że Patrowicz jest na poważnie zainteresowany przejęciem Swarzędza. Stworzył takie wrażenie, o czym świadczy astronomiczny wzrost kursu akcji. Cała akcja Patrowicza i Pulsu Biznesu wyglądała jak klasyczne pompuj i rzuć (pump and dump). Nagoń leszcza za pomocą artykułu prasowego, wyrzuć akcje w rynek, zapomnij.
Pytanie brzmi: kto na giełdzie pozwolił by w dniu kluczowego dla spółki Walnego Zgromadzenia kurs wzrósł o 100%? Dlaczego nie zawieszono notowań? Pytanie powinno brzmieć: dlaczego nie przeciągnięto równoważenia rynku do czasu głosowania na Walnym Zgromadzeniu?
Ta sprawa nie jest oczywista. Obrzydliwie pachnie z daleka, ale wszyscy są kryci. Przypadek, skrót myślowy, etc. Jedynym sposobem sprawdzenia czy doszło do manipulacji jest dokładany przegląd transakcji dokonanych dzisiaj na akcjach Swarzędza. A do tego potrzebny jest kompetentny i uczciwy organ nadzorczy. Koniec sprawy.
Nie posiadam akci spółki Swarzędz i w ostatnim czasie nie handlowałem akcjami spółki Swarzędz.
Podobne zagadnienia omówiłem w tekstach:
