Popularność w anglojęzycznej blogosferze zdobywa poniższa lista najdziwniejszych kursów, w znaczeniu przedmiotów, jakie mogą wybrać amerykańscy studenci. Pomyślałem, że poznanie jej może zmienić opinie niektórych czytelników o celowości finansowania studiów wyższych z publicznych pieniędzy.
15. Arguing with Judge Judy: Popular ‘Logic’ on TV Judge Shows – University of California, Berkeley
14. Underwater Basket Weaving - University of California, San Diego
13. Learning From YouTube - Pitzer College
12. Philosophy and Star Trek – Georgetown University
11. The Art of Walking – Centre College
10. Daytime Serials: Family and Social Roles – University of Wisconsin
9. Joy of Garbage – Santa Clara University
8. The Science of Superheroes – University of California at Irvine
7. Zombies in Popular Media – Columbia College, Chicago
6. The Science of Harry Potter – Frostburg State University
5. Cyberporn and Society – State University of New York at Buffalo
4. Simpsons and Philosophy – University of California-Berkeley
3. Far Side Entomology – Oregon State University
2. Myth and Science Fiction: Star Wars, The Matrix, and Lord of the Rings – Centre College
1. The Strategy of StarCraft – University of California, Berkley
W mojej prywatnej opinii najwięcej sensu ma nauka podwodnego plecenia koszyków (uczy konkretnej umiejętności, przydatnej społecznie) oraz analiza strategii w StarCrafcie, która może być dobrym sposobem nauki teorii gier, planowania strategicznego, zarządzania ryzykiem operacyjnym, etc. Rozumiem, że czytelnicy mogą mieć odmienne zdanie.
To, co mnie zastanawia to fakt, że kilka z tych przedmiotów wykładanych jest na prestiżowych uniwersytetach. Choć Berkley zawsze miał opinię takiego właśnie ‘dziwnego’ wśród amerykańskiej pierwszej ligi uniwersyteckiej.
Przechodząc do tematu: bardzo trudno wykazać społeczną potrzebę finansowania przez podatników nauki pewnych przedmiotów. Naturalnie jeśli ktoś chce poświęcić się naukowo studiom nad filozofią w sitcomach i operach mydlanych, to jego wybór. Niech jednak robi to za swoje pieniądze.