Olgierd Rudak koleżeńsko żartuje sobie z analogii, którą znalazłem pomiędzy zachowaniem Al-Kaidy i AIG. Jego zdaniem, proceder uprawiany przez kierownictwo AIG to szantaż w białych rękawiczkach, a więc zdecydowanie różniący się od prymitywnych działań prawdziwych terrorystów. Naturalnie, Olgierd Rudak ma rację.

Zapomina jednak, że różnica pomiędzy zachowaniem tradycyjnych terrorystów a bankierów z Wall Street wynika tylko z ogromnych możliwości jakimi dysponują ci drudzy. Doprawdy, gdy posiada się finansową broń masowego rażenia, wystarczy rozesłać prezentację o systemowym ryzyku jakie stworzy niespełnienie przez rząd wysuwanych żądań.

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że porównywanie bankierów z Wall Street (umówmy się, że Wall Street to wyobrażenie wszystkich bankierów, także tych z Londynu, Tokio i Frankfurtu) do terrorystów balansuje na granicy taniego populizmu. Jest to jednak ten rodzaj populizmu, który ma bardzo mocne podstawy logiczne.

Zwróćmy uwagę na skutki działania terrorystów w białych rękawiczkach i markowych garniturach. Bank Światowy opublikował prognozę, według której globalna gospodarka rozwijać się będzie w 2009 roku 5% poniżej potencjalnych możliwości. Globalny PKB wynosi około 50 bilionów dolarów, a więc  z prognozy Banku Światowego wynika, że w 2009 roku ludzkość straci około 2 500 miliardów dolarów. Dobra o takiej wartości mogłyby zostać wytworzone, gdyby globalna gospodarka rozwijała się w sposób optymalny. Jeśli choć 10% niewykorzystanego potencjału jest skutkiem kryzysu finansowego (zapewne jest to większy odsetek), to wskutek działań Wall Street tylko w 2009 roku świat straci 250 mld dolarów. Te 250 mld dolarów mogłoby ‘wyciągnąć’ tysiące ludzi powyżej granicy ubóstwa i uratować im życie.

Globalna gospodarka musi rozwijać się w kilkuprocentowym tempie by umożliwić setkom milionów ludzi wydostanie się ze strefy ubóstwa. Ujemny wzrost gospodarczy w 2009 roku sprawi, że strefa ubóstwa, głodu i chorób będących w zasięgu współczesnej medycyny powiększy się. Jeśli ktoś zechce nazwać ten argument populistycznym, to bardzo proszę – trudno jednak zaprzeczyć, że wynika on z logicznego rozumowania.

Druga rzecz warta podkreślenia to metody działania finansowych terrorystów. Upadek AIG nie został spowodowany jakimś nieprzewidywalnym wydarzeniem, pechem, błędem popełnionym w dobrych intencjach. AIG znalazł się w tarapatach ponieważ grupa jego najważniejszych pracowników, motywowana żądzą zdobycia osobistego bogactwa, przez wiele lat angażowała firmę w spekulacyjne transakcje na rynku derywatów. Transakcje te, z punktu widzenia rachunku ekonomicznego są kompletnie irracjonalne.

Proszę zwrócić uwagę na działalność komórki terrorystycznej AIG (spodobał mi się ten motyw) zlokalizowanej w Mayfair w Londynie. Był to oddział AIG Financial Products Corp. kierowany przez Amerykanina Josepha Cassano. AIG Financial Products Corp. to właśnie ta część AIG, której ekspozycja netto na rynku derywatów wynosi 1 600 miliardów dolarów. Otóż, dochodzenie zorganizowane przez ABC News (po dziennikarzach sprawą zajęły się organy regulacyjne oraz wymiar sprawiedliwości) ujawniło, że londyński oddział AIG Financial Products Corp. spowodował straty AIG na rynku derywatów równe 500 mld dolarów.

Pięćset miliardów dolarów to około sześcioletni budżet Polski. Trudno więc być zaskoczonym, że w obrębie AIG oddział w Mayfair nazywany był ‘the casino in London’. Proszę zwrócić uwagę na ten cytat: The head of the team, Mr Cassano, received $280million (£203million) in salary and bonuses over his eight years in charge until his resignation in March last year.

This was equivalent to 30p in every £1 of profit made by the division up to the credit crunch implosion.

Jeśli cytowany dziennikarz nie popełnił błędu, to można założyć, że w okresie 8 lat boomu na rynku londyński oddział AIG FPC zarobił 930 mln dolarów. Transakcje, które przez 8 lat przyniosły firmie 930 mln dolarów zysku, w dwa lata wykreowały 500 mld dolarów strat. Czy naprawdę trudno jest zdobyć się na odrobinę odwagi i nazwać działalność Pana Cassano finansowym terroryzmem?

Komórka zarządzana przez Cassano najprawdopodobniej sprzedawała credit default swaps na wszelkiego rodzaju toksyczne aktywa. W latach boomu, za każdy wystawiony CDS inkasowała niewielką premię, z której 30% trafiało do prywatnej kieszeni Pana Cassano. W momencie załamania na rynku ze strategii AIG na rynku derywatów nie pozostały nawet zgliszcza.

Obliczmy inną rzecz. Cassano zainkasował 280 mln dolarów. Przez 8 lat zarobił dla AIG 930 mln dolarów. Przez dwa lata jego oddział stracił 500 mld dolarów. Oznacza to, że na każdego dolara osobistego zysku Pana Cassano przypadało 1750 dolarów straty AIG. W związku z tym zacytuję fragment, który opowiada o tym co stało się z Panem Cassano po opuszczeniu AIG: The son of a Brooklyn policeman negotiated a $1million a month consulting contract when he left and is thought to be still living in London.

Jeśli Cassano jest konsultantem w AIG, to był to bardzo mądry ruch ze strony tej spółki. Każdy dolar zarobiony przez Cassano kosztuje teraz AIG 1750 razy mniej!

Naprawdę trudno uwierzyć, że ludzie, którzy zaangażowali AIG na rynku CDS nie zdawali sobie sprawę z ryzyka, które podejmowali. Dużo bardziej prawdopodobne wydaje się założenie, że przez wiele lat zwalczali w sobie szczątki poczucia odpowiedzialności i przyzwoitości by móc kontynuować proceder zapewniający im olbrzymie osobiste bogactwo.

Ci ludzie nie zostali ukarani, system bonusów nie został zmieniony, nie zaszły zmiany na rynku credit default swaps. Nic się nie zmieniło. Poza tym, że AIG szantażuje teraz rząd USA i domaga się kolejnych miliardów dolarów, którymi chce spłacić skutki działań Pana Cassano i innych ważnych pracowników koncernu. Fakt, że robi to białych rękawiczkach nie powinien przysłaniać nam gorzkiej prawdy o prawdziwych przyczynach i skutkach tych działań.

Podziel się z innymi:
  • Google Bookmarks
  • Print
  • email
  • Wykop
  • MySpace
  • Twitter
  • Technorati
  • Facebook
  • PDF

Podobne zagadnienia omówiłem w tekstach:

  1. Bonusy na Wall Street za 2008 rok: koniec złudzeń
  2. Co zrobić z bonusami na Wall Street?
  3. Administracja Obamy siedzi w tylnej kieszeni Wall Street?
  4. Całkowity koszt pomocy dla Wall Street
  5. Kto ma uratować system finansowy i zreformować Wall Street?
  6. Całkowity koszt pomocy dla Wall Street – jako %PKB
  7. Tak pracuje, tak się bawi, Wall Street!