Pod poprzednim tekstem o cenach ropy naftowej rozwinęła się dyskusja o związkach pomiędzy notowaniami ropy a dolara. Jeden z komentatorów wskazywał, że spadek cen ropy był zamierzonym działaniem mającym na celu podnieść wartość dolara. Jako przesłankę do takiego rozumowania podawał korelację pomiędzy ropą a dolarem.
W związku z tą dyskusją miałbym kilka uwag. Po pierwsze, doszukiwanie się spisku w zachowaniu rynku nie jest najlepszą metodą analizowania sytuacji rynkowej. W odniesieniu do krytycznej oceny własnej strategii inwestycyjnej może przynieść fatalne skutki, gdyż ściąga z nas odpowiedzialność za ewentualne straty.
Po drugie, warto po raz kolejny przypomnieć, że korelacja nie oznacza związku przyczynowo-skutkowego. Dwie skorelowane ze sobą wartości mogą na siebie oddziaływać ale nie muszą. Idealnie skorelowane mogą być wyniki czwartoligowej drużyny piłkarskiej z Tarnowa i tygodniowe zwroty z rynku akcji w USA.
W przypadku dolara i ropy sytuacja jest w miarę prostsza ponieważ cena ropy dominowana jest w dolarach. Teoretycznie więc spadek wartości dolara do innych walut powinien automatycznie powodować wzrost ceny ropy w dolarach. W tym jednak założeniu to kurs dolara determinuje cenę ropy naftowej a nie na odwrót. To aspekt rozrachunkowy relacji pomiędzy kursem dolara a ceną ropy.
W drugim kontekście relacje pomiędzy cenami ropy a kursem walutowym rozpatruje się w szerszym, makroekonomicznym sensie za pomocą modeli ekonometrycznych. Wskazuje się, że relacja pomiędzy kursem walutowym, w tym kursem dolara, a ceną ropy naftowej może mieć charakter dwustronny ponieważ wysoka cena ropy naftowej jest historycznie skorelowana z obniżaniem się wartości walut krajów importujących ropę naftową.
Napisawszy to co powyżej, należy wreszcie stwierdzić, że sama korelacja pomiędzy dolarem a ropą nie jest tak oczywista jak mogłoby się wydawać . Powinien o tym przekonać czytelników poniższy wykres:
Jak wynika z wykresu korelacja pomiędzy ceną ropy na kursem dolara wyrażonym w euro nie jest wcale taka idealna jakby się to mogło wydawać. Obecnie dużo ważniejsze dla cen ropy jest zachowanie globalnych rynków akcyjnych. Silny i trwały ruch wzrostowy na tych rynkach powinien być oznaką nadchodzącego ożywienia gospodarczego a więc dokładnie tego czego cena ropy naftowej potrzebuje by rozpocząć trwałe wzrosty.
Podobne zagadnienia omówiłem w tekstach:
