W powszechnym przekonaniu oficjalne bankructwa państw zdarzają się bardzo rzadko. Takie zjawiska łączone są także z państwami Trzeciego Świata. Jeśli dotyczyć mają rozwiniętych krajów to tylko w połączeniu ze skutkami wojen i innych kataklizmów. Pewnym unaocznieniem takiego rozumowania jest wypowiedź prezesa Citicorp/Citibank Waltera Wristona, który miał oznajmić: ‘Countries don’t go bust’.
Dlatego chciałbym pokazać czytelnikom wykres prezentujący liczbę zdarzeń kredytowych dla obligacji państwowych od roku 1823 do czasów nam współczesnych.
Jak wynika z wykresu, pod koniec 2003 roku ponad 20 państw na świecie znajdowało się w jakiś stadium niewywiązywania się z obowiązku obsługi długu publicznego. Co ciekawe, problem ten nie dotyczy wyłącznie małych i biednych państw. W XX wieku problem z obsługą długu przytrafił się Niemcom, Chinom (dwukrotnie) i Rosji (trzykrotnie). Inne duże państwa, takie jak Francja, Włochy i Japonia, radziły sobie ze spłatą długu za pomocą wykreowanej wysokiej inflacji lub wielokrotnej zmiany warunków zadłużenia.
Proszę także zwrócić uwagę na jeszcze szerszą historyczną perspektywę dla ryzyka związanego z długiem państwowym – tym razem obejmującą 500 lat.
Tak więc ryzyko niewywiązania się rządów z obowiązku obsługi długu istnieje, choć naturalnie jest mniejsze niż w przypadku korporacji. Można także dodać, że ryzyko to jest tym większe im mniejsze znaczenie ma dane państwa, a zwłaszcza jego waluta. Z drugiej strony państwa dysponujące globalna walutą rezerwową (USA i państwa Strefy Euro) teoretycznie (praktycznie też co pokazuje przykład Anglii) mogą monetyzować swój dług. Nie będzie to oficjalnym zdarzeniem kredytowym ale dla wierzycieli oznaczać może znaczne straty.
Podobne zagadnienia omówiłem w tekstach:

