W piątek 13 marca światowe serwisy informacyjne opublikowały informacje o obawach jakie wyraził chiński premier Wen Jiabao odnośnie chińskich inwestycji w USA. Wypowiedź chińskiego premiera to jedno z najważniejszych oświadczeń ostatnich kilku tygodni i zdecydowanie warto przyjrzeć się mu bliżej. Tym bardziej, że oświadczenie Wen Jiabao jest powszechnie nadinterpretowane a wynika to po części z niedokładnego tłumaczenia.
O sprawie napisał między innymi Adam Duda, który zacytował doniesienie dziennika International Herald Tribune: The Chinese prime minister, Wen Jiabao, said he was “worried” about its holdings of U.S. Treasuries and called on the United States to provide assurances that the investment was safe. Adam Duda przetłumaczył to zdanie w ten sposób: Chiński premier, Wen Jiabao, powiedział, że jest zaniepokojony trzymaniem obligacji amerykańskich i wezwał USA do zapewnienia gwarancji, że ta inwestycja (obligacje – przyp. AD) jest bezpieczna.
Tłumaczenia Adama Dudy jest przyzwoite. Niestety, nie tłumaczył on oryginalnej wypowiedzi chińskiego premiera lecz jej interpretację stworzoną przez dziennikarza IHT. Prowadzi to autora do wyciągania, moim zdaniem, pochopnych wniosków. Na przykład takiej sugestii: Publiczne oświadczenia na konferencji prasowej poddające w wątpliwość bezpieczeństwo inwestowania w obligacje USA to znak, że z czymś się Amerykanie ociągają.
Poddanie w wątpliwość bezpieczeństwa inwestowania w obligacje amerykańskie to bardzo poważny wniosek dlatego warto sprawdzić co naprawdę powiedział chiński premier. Cytuję za serwisem Reuters: We have lent a massive amount of capital to the United States, and of course we are concerned about the security of our assets. To speak truthfully, I do indeed have some worries.
I would like, through you, to once again request America to maintain their creditworthiness, keep their promise and guarantee the safety of Chinese assets. Przytoczę jeszcze tę samą wypowiedź w tłumaczeniu New York Times: We have lent a huge amount of money to the U.S. Of course we are concerned about the safety of our assets. To be honest, I am definitely a little worried. He called on the United States to ‘maintain its good credit, to honor its promises and to guarantee the safety of China’s assets’
Kluczowe pytanie: czy dzielę włos na czworo, dotykam nic nie znaczących szczegółów czy sedna problemu? Odpowiedź na to pytanie poznamy jeśli dowiemy się czy Chiny zainwestowały w jakieś aktywa (assets) poza amerykańskimi obligacjami (U.S. Treasuries). Z pomocą przychodzi niezawodny Brad Setser:
Okazuje się, że na aktywa Chin w USA składają się w 750 mld dolarów obligacje rządowe, w 500 mld dolarów obligacje Freddie Mac i Fannie Mae, 150 mld dolarów obligacje korporacyjne, 100 mld dolarów akcje amerykańskich przedsiębiorstw i w 50 mld dolarów inwestycje w fundusze rynku pieniężnego. Podsumowując: obligacje rządowe stanowią mniej niż 50% chińskich aktywów w USA. Co więcej, jest to najbardziej bezpieczna część tych aktywów.
Wydaje się więc logiczne, że o ile Chiny martwią się nowymi emisjami długu rządowego w USA (to normalna postawa każdego wierzyciela, który nie chce by dłużnik emitował nowy dług), to głównym powodem obaw chińskich władz są inwestycje w obligacje Agencji (Freddie i Fannie) oraz w obligacje korporacyjne, zwłaszcza firm z sektora finansowego.
Pogląd ten potwierdzają inne dane zaprezentowane przez Brada Setsera, z których wynika, że Chiny cały czas kupują amerykańskiego obligacji choć chińskie zakupy innych aktywów finansowych w USA (na przykład obligacji Agencji lub długu korporacyjnego) zdecydowanie się skurczyły od IV kwartału 2008 roku.
Dlatego pogląd, że wypowiedź chińskiego premiera dotyczyła obaw o bezpieczeństwo innych, poza U.S. Treasuries, aktywów w USA wydaje się uzasadniony. Tym bardziej, że charakter tej wypowiedzi przypomina to, co chińscy oficjele mówili wcześniej w odniesieniu do gwarancji amerykańskiego rządu dla długu amerykańskich instytucji finansowych. Na przykład w styczniu 2009 w Wall Street Journal pojawił się artykuł zawierający taki fragment napisany na podstawie wypowiedzi anonimowych ludzi związanych z chińskimi władzami: Leaders in China, the world’s third-largest economy, have been surprised and upset over how much the problems of the U.S. financial sector have hurt China’s holdings. In response, Beijing is re-examining its U.S. investments, say people familiar with the government’s thinking (…) Chinese leaders have felt burned by a series of bad experiences with U.S. investments they had believed were safe, say people familiar with their thinking, including holdings in Morgan Stanley, the collapsed Reserve Primary Fund and mortgage giants Fannie Mae and Freddie Mac
W tym miejscu dochodzimy do najważniejszego problemu dyskusji o stosunku Chin do chińskich inwestycji w USA. W przekonaniu wielu analityków, komentatorów i blogerów kryzys finansowy wzmocnił pozycję Chin i uczynił z Państwa Środka głównego rozgrywającego na globalnym rynku finansowym. Wielkość chińskich inwestycji w papiery dłużne rządu USA i Agencji sprawiać ma, że Chiny występują z pozycji podmiotu, który stawia USA warunki. Nic bardziej mylnego.
Kontynuacja tekstu tutaj.
Podobne zagadnienia omówiłem w tekstach:

