Trwający kryzys finansowy może stać się czasem powrotu, długo już nie widzianych w rozwiniętych państwach (z wyjątkiem Francji?) społecznych zamieszek na masową skalę. Prędzej czy później, wyrzucani ze swoich domów, zwalniani z pracy, upokarzani zasiłkami ludzie będą musieli odreagować swoją frustrację. Im dłużej potrwa kryzys, im bardziej destrukcyjny będzie tym większe będzie prawdopodobieństwo niepokojów społecznych.

Nie trzeba wytężać umysłu by prognozować, że potencjalny, społeczny gniew obróci się w końcu przeciwko managerom największych instytucji finansowych – trudno przecież o lepszego kozła ofiarnego. Już dziś, jeden z amerykańskich senatorów pozwolił sobie na wypowiedź, że obdarowani absurdalnymi premiami pracownicy AIG powinni złożyć dymisję lub popełnić honorowe samobójstwo!

Przyznanie wartych 160 milionów dolarów bonusów pracownikom AIG stanowi kolejny dowód, że najważniejsi managerowie największych instytucji finansowych pozbawienie są nie tylko elementarnych zasad przyzwoitości ale także instynktu samozachowawczego. Zwróćmy uwagę na kilka faktów związanych z tymi bonusami (za Paulem Kedrosky):

  • Największy beneficjent otrzymał ponad $6.4 mln
  • Siedmiu pracowników otrzymało $4 mln i więcej
  • Dziesięć największych bonusów kosztowało łącznie $42 mln
  • 22 pracowników otrzymało $2 mln i więcej, razem otrzymali ponad $72 mln
  • 73 managerów otrzymało bonusy w wysokości $1 mln lub więcej
  • Jedenastu beneficjentów bonusów o wartości $1 mln i więcej (w tym jeden, który otrzymał 4.6 mln dolarów) nie pracuje już dla AIG

W gruncie rzeczy istnieją dwa argumenty za podtrzymaniem bonusów: konieczność honorowania przez AIG kontraktów oraz konieczność utrzymania w AIG najlepszych pracowników. Obydwa argumenty można bardzo łatwo obalić. Konieczność honorowania kontraktów zawartych przez AIG wydaję się problematyczna jeśli weźmie się pod uwagę, że gdyby nie ponad $150 mld pomocy rządowej udzielonej korporacji to AIG byłaby w stanie upadłości a wszystkie podmioty mające roszczenia wobec AIG (także pracownicy) czekałyby na swoją kolej w podziale majątku ubezpieczyciela. Wiadomo także, że majątku tego nie starczyłoby na pokrycie wszystkich zobowiązań.

Pracownicy AIG otrzymujący bonusy nie tyle są więc traktowani ‘sprawiedliwie’ co są traktowani jak ‘nadludzie’, których roszczenia zaspakajane są przed roszczeniami wszystkich innych. To absurd! Mało tego, to niezwykle niebezpieczne posunięcie w kontekście kreowania ‘moral hazard’. Czego z przykładu AIG uczą się inni uczestnicy rynku pracy? Najlepszą pozycję osiąga się wtedy gdy przez swoją chciwość i lekkomyślność doprowadza się firmę do takiego stanu, w którym stanowi systemowe ryzyko dla całej gospodarki! Czy naprawdę takie przesłanie powinien wysyłać rząd amerykańskim do pracowników sektora finansowego?

Podobny problem istnieje z honorowaniem w 100% zobowiązań AIG wynikających z wystawionych przez AIG credit default swaps. Ujawniono, że pomoc udzielona AIG w rzeczywistości przeznaczona została na spłacenie zobowiązań AIG wobec innych firm, takich jak Goldman Sachs, Deutsche Bank, Citigroup, Morgan Stanley, Société Générale i wiele innych. Każda transakcja kupna CDS niesie ze sobą ryzyko partnera (counterparty risk). To fundamentalna własność credit default swaps. Działania amerykańskiego rządu, honorującego w 100% zobowiązania AIG z tytułu wystawionych CDS w gruncie rzeczy niwelują ryzyka partnera i przynoszą olbrzymie szkody rynkowi finansowemu. Firmy kupujące ubezpieczenie w postaci credit default swaps u AIG powinny ponieść konsekwencje lekceważenia pogarszającej się sytuacji finansowej AIG. Wróćmy jednak do tematu:

Argument o tym, że AIG powinno płacić bonusy by zatrzymać najlepszych pracowników jest pozbawiony sensu. Rynek pracy w sektorze finansowym jest w beznadziejnym stanie. Pracownicy AIG mają na nim fatalną opinię. Dotyczy to w szczególności pracowników Działu Usług Finansowych odpowiedzialnych za miliardowe straty koncernu. Oczywiście istnieje ryzyko, że część z tych ludzi odejdzie i będzie ‘grać’ przeciwko AIG ale jeśli zrobi to legalnie to przyniesie to korzystne efekty oczyszczające system finansowy a jeśli wykorzysta informacje zdobyte w czasie pracy w AIG to najzwyczajniej w świecie złamie prawo i trafi do więzienia. Pisanie, że trzeba płacić bonusy pracownikom działu handlu derywatami AIG bo w innym przypadku odejdą i popełnią przestępstwo na szkodę AIG jest już na granicy przyzwoitości.

Komentatorzy prześcigają się w pomysłów mających zablokować premii dla pracowników korzystających z rządowej pomocy korporacji. Według mnie najlepszą ideę podsunął Felix Salmon, który postulował wprowadzenie karnego podatku dochodowego od tych bonusów. Nieważne, czy podatek będzie wynosić 98% czy 150% (z możliwością odrzucenia bonusu) wydaje się, że jest to całkiem rozsądne wyjście z groteskowej sytuacji. Wydaje się zresztą, że pomysł ten zyskał zrozumienie amerykańskich Kongresmanów. Jak donosi Associated Press: House and Senate Democrats were crafting separate bills to tax up to 100% of generous bonuses awarded by companies rescued by taxpayer money.

Jako osoba, która uważa, że firmy korzystające z jakiejkolwiek pomocy rządowej (w tym banki korzystające z gwarancji depozytów) nie powinny mieć prawa do wypłacania dywidendy i przeprowadzania skupu akcji (ponieważ takie działania byłyby/są zwyczajną redystrybucją pieniędzy podatników do portfeli akcjonariuszy) nie mam problemu z zaakceptowaniem prawa, które zakazuje takim (korzystającym z pomocy podatników) firmom przynoszącym straty wypłacania bonusów lub tworzenia programów motywacyjnych. Jeśli takie prawo krępowałoby wolność gospodarczą to problem można rozwiązać za pomocą karnego podatku dochodowego.

Naturalnie, byłoby lepiej gdyby firmy zupełnie pozbawiono pomocy rządowej. Jednak z powodów politycznych taka sytuacja jest nierealna. Dlatego uważam za stosowne podjęcie prób ulepszenia pomocy rządowej.

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF
  • RSS
  • Wykop

Related posts:

  1. Bonusy na Wall Street za 2008 rok: koniec złudzeń
  2. Co zrobić z bonusami na Wall Street?
  3. System bonusów jako klucz do kryzysu: opcje walutowe
  4. Amerykańska oligarchia
  5. Ranne kaczki robią grandę – Citigroup