Komentatorzy, pozytywnie nastawieni do złota jako inwestycji chroniącej majątek przed zawirowaniami nierozsądnej polityki monetarnej największych banków centralnych, często prezentują wykres przedstawiający rozrost bazy monetarnej (M0) w USA w ostatnich kilkunastu miesiącach. Tymczasem całkiem podobnie prezentuje się inny wykres: przedstawiający ilość złota w posiadaniu ETFs czyli exchange-traded funds.

Pierwszy ‘złoty’ ETF uruchomiony został w 2003 roku w Australii. ‘Złote’ ETFs kupują fizyczne złota i przechowują je w skarbcach. Każda akcja ETF jest więc ekwiwalentem jakiejś ilości fizycznego złota. Naturalnie, istnieją także ETFs inwestujące w akcje kopalni złota.

Za UBS Investment Research

Za UBS Investment Research

Obecnie ETF’s posiadają mniej więcej tyle złota ile wynoszą rezerwy Banku Centralnego Szwajcarii czyli jakieś 1 500 ton złota. Największym ‘złotym’ ETF jest notowany na NYMEX – GLD. Co ciekawe, pewne kontrowersje związane są z miejscem fizycznego przechowywania złota. Ma to związek z obawami o ewentualną konfiskatę złota. Dlatego jednym z najbardziej popularnych ETFs jest szwajcarski ZKB ETF, którego zapas złota składowany jest w Szwajcarii.

Powstaje kluczowe pytanie: czy wzrost zaangażowania ETFs na rynku złota jest pozytywnym czy negatywnym sygnałem w odniesieniu do rynku złota? Moim zdaniem nie istnieje jednoznaczna odpowiedź na to pytanie. Na pewno nadinterpretacją jest sugerowanie, że popyt ze strony ETFs, które w 2009 roku ma szansę okazać się większym od popytu przemysłu jubilerskiego jest jednoznacznie ‘byczym’ sygnałem. Duża aktywność ETFs na rynku może mieć obosieczne skutki: zwiększa aprecjację towaru w czasie boomu i przyśpiesza spadki po załamaniu trendu. Przekonali się o tym inwestorzy na rynku ropy naftowej w 2008 roku (choć tam większą rolę odegrały fundusze indeksowe i fundusze hedge).

Ja, traktuję wzrost aktywności ETF i napływające do nich ‘góry’ pieniędzy jako sygnał, że na rynek złota wpływają gorące (i nie zawsze najmądrzejsze) pieniądze. Ponieważ nastroje i sytuacja makroekonomiczna sprzyjają raczej aprecjacji złota to rynek ten może pozostać ‘gorącym’ przez dłuższy czas. Wszystko zależy od poziomu inflacji i siły dolara.

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF
  • RSS
  • Wykop

Related posts:

  1. Złote czasy na rynku złota
  2. Cena złota w przypadku wprowadzenia standardu złota
  3. O czym zwolennicy standardu złota nie mówią głośno?
  4. Co zdarzyło się na rynku ropy naftowej w 2008 roku?
  5. Nie ma bańki na rynku nieruchomości w Polsce? Cz. II