Paul Collier, autor głośnej książki The Bottom Billion, wydał nową książkę. Będzie ona nosić tytuł Wars, Guns, and Votes i zajmować się będzie problemem demokracji w państwach rozwijających się. Collier w książce stara się wyjaśnić dlaczego demokracja nie zawsze sprawdza się w najbiedniejszych państwach lub w państwach bez tradycji społeczeństwa obywatelskiego.
Collier dochodzi do wniosku, że fasadowa demokracja w najbiedniejszych państwach nie redukuje wielkości przemocy politycznej, lecz przeciwnie: powiększa ją. Innymi słowy, to że władze państwa wybierane są w wyborach niewiele zmienia jeśli ‘taka demokracja’ nie ma oparcia w państwie prawa oraz mechanizmach kontroli i ograniczenia władzy.
Postanowiłem przytoczyć, kilka interesujących danych statystycznych z książki, znalezionych w recenzjach książki na blogu Marginal Revolution i w New York Times.
36% prywatnego majątku mieszkańców Afryki znajduje się poza granicami kontynentu (czytaj: w Szwajcarii, w Monako i innych oazach bezpieczeństwa).
Państwa zamieszkane przez miliard najbiedniejszych ludzi wydają razem około 9 miliardów dolarów na zbrojenia. 40% tej kwoty finansowane jest przez pomoc międzynarodową.
Przeciętny zamach stanu ‘kosztuje’ około 7% rocznych dochodów państwa. Kto powiedział, że demokracja jest droga?
Wielkość pomocy międzynarodowej jest skorelowana z prawdopodobieństwem zamachu stanu. Na przykład, jeśli pomoc międzynarodowa stanowi ponad 4% PKB państwa, to prawdopodobieństwo zamachu stanu wzrasta o jedną-trzecią.
Collier, tradycyjnie już proponuje kontrowersyjne rozwiązania polityczne. Otóż wskazuje on, że społeczność międzynarodowa powinna uznawać zamachy stanu jeśli miały miejsce po sfałszowanych wyborach (jako odpowiedź na oszustwo) oraz ZAWSZE interweniować jeśli zamach stanu obala demokratycznie wybrany rząd.
Podobne zagadnienia omówiłem w tekstach: