Powszechnie zakłada się, że w transakcjach na rynkach kapitałowych uczestniczą inwestorzy podejmujący racjonalne decyzje (co oczywiście nie oznacza, że słuszne), którzy jako całość efektywnie wyznaczają wartość poszczególnych aktywów finansowych. Tyle teoria. Teraz praktyka.
Jak wspomniałem w poprzednim tekście, w piątek 27 marca sąd ogłosił upadłość likwidacyjną KHS Krosna SA. Zarząd spółki zwrócił się o ogłoszenie upadłości z możliwością układu. Sąd uznał, że Krosno nie ma szans na restrukturyzację i optymalnym rozwiązaniem będzie likwidacja majątku spółki. Cytuję za PAP: Sąd oparł się o opinie biegłego, który badał możliwość zawarcia układu zaproponowanego przez zarząd KHS Krosno. Biegły uznał, że w obecnych warunkach nie ma możliwości zawarcia układu i nie ma możliwości restrukturyzacji przedsiębiorstwa.
Nieoficjalnie wiadomo, że zobowiązania i zadłużenie huty wynoszą 282 mln zł i przekraczają wartość aktywów.
Likwidacja majątku polega na jego wyprzedaży w celu zgromadzenia środków na zaspokojenie roszczeń wierzycieli. Dopiero po zaspokojeniu roszczeń WSZYSTKICH wierzycieli możliwy jest podział pozostałego majątku pomiędzy akcjonariuszy. Jeśli zobowiązania Krosna przekraczają wartość aktywów, to nie może być mowy o tym by akcjonariusze otrzymali jakiekolwiek pieniądze. Stąd można wyciągnąć oczywisty wniosek o teoretycznej wartości akcji Krosna.
Mimo oczywistości powyższych faktów w czasie piątkowej sesji właściciela zmieniło (zapewne wielokrotnie) prawie 35 mln akcji Krosna, ponad 90% wszystkich wyemitowanych akcji. Łączna wartość obrotu przekroczyła 20 mln złotych. Po cenie zamknięcia (20 groszy) rynek wycenia Krosno na około 8 mln złotych.
Podkreślę to: firmę, postawioną w stan upadłości likwidacyjnej, której zobowiązania przekraczają wartość aktywów rynek wycenia na 8 mln złotych. Cokolwiek by nie powiedzieć o tym rynku z pewnością nie jest on efektywny.
Naturalnie decyzję sądu można zaskarżyć, co już zapowiedziała grupa drobnych inwestorów, którzy stali się długoterminowymi udziałowcami Krosna po nieudanej spekulacji na tym walorze i tuż po tym odkryli w sobie patriotyczny obowiązek ratowania legendarnej huty szkła. Być może część aktywów Krosna nie jest wycenia zgodnie z ich rynkową wartością – mam na myśli część nieruchomości.
Ale z drugiej strony likwidacja majątku Krosna ma odbywać się w czasie kryzysu koniunktury, w czasie, w którym wycena wszelkich aktywów, zwłaszcza majątku produkcyjnego jest zaniżona. Po drugie, majątek Krosna będzie likwidowany, co wskazuje, że zostanie wyceniony poniżej rynkowej wartości. Po trzecie, negatywna wartość transakcji opcyjnych Krosna zapewne znacznie wzrosła od 31 grudnia 2008 roku, wraz ze spadkiem kursu złotego.
Dlaczego więc inwestorzy gotowi są płacić 20 groszy za akcje Krosna, a rynek wycenia spółkę na 8 mln? Najprostsza odpowiedź brzmi: ponieważ inwestorzy nie są racjonalni, a rynek nie jest efektywny. Bardziej skomplikowana odpowiedź mogłaby szukać prób wyjaśnienia tej sytuacji w formowaniu się spółdzielni, która zechce jeszcze raz ‘podbić’ cenę akcji Krosna. Przeszkodzić jej w tym może przeniesienie notowań na system notowań jednolitych (2 fixingi) co WGPW ma zwyczaju robić ze spółkami, co do których ogłoszono upadłość.
Podobne zagadnienia omówiłem w tekstach:
- Upadłość KHS Krosno SA – o wartości informacji
- Czy Zdzisław Sawicki jest oszustem giełdowym? Co zrobi KNF?
- Esencja polskiego rynku akcyjnego
- Wiatr historii na WGPW
- Insider trading na akcjach Krosna? Interpretacja graficzna
- Jak nie tłumaczyć się z podejrzeń o insider trading?
- Witajcie w NewCassino: jak zarobić 1600% w dwa miesiące?