Powszechnie wiadomo, że dobra reputacja jest niezwykle cennym aktywem, które można zamienić w wymierne korzyści finansowe. Co jednak myśleć o złej reputacji? Czy można stworzyć model biznesowy oparty o złą opinię jaką cieszy się dany podmiot gospodarczy? Okazuje się, że jest to możliwe choć nie do końca legalne.

Mieszkający we Włoszech Romowie wymyślili następujący koncept: świetnie ubrani, w luksusowych samochodach zjawiali się na miejscu budowy nowych osiedli mieszkaniowych i dokonywali przedpłaty. Następnie, po kilku dniach pokazywali się z całymi rodzinami i całym inwentarzem. Naturalnie, ze względu na reputację, ‘obecność’ Romów na osiedlu znacznie zmniejszyłaby wartość innych nieruchomości. Dlatego, deweloperzy lub agencje nieruchomości natychmiast decydowali się na ‘odkupienie’ nieruchomości. Płacili nawet trzykrotność przedpłaty dokonanej przez Romów.

W końcu deweloperzy zgłosili się ze skargą na policję i ta rozpoczęła śledztwo, które wykazało, że Romowie zarobili nawet 300 000 euro na tym mechanizmie. Zamieszani w proceder Romowie oskarżeni zostali o oszustwo. Nie rozumiem tylko na jakiej podstawie wysunięto takie oskarżenie.

Całą historię opisał Marginal Revolution.

Moim zdaniem, podobny koncept biznesowy bez trudu mógłby zostać zastosowany w odniesieniu do drogich apartamentów w luksusowych budynkach mieszkalnych. W końcu, nowobogacka klasa średnia wyższa w Polsce znana jest ze swoiście pojmowanej tolerancji. Pozostaje więc tylko czekać na informacje prasowe. A może ktoś ma inne pomysły na to jak wykorzystać złą reputację w biznesie?

Dla czytelników o mocnych nerwach, z blogu Marginal Revolution, fragment amerykańskiego kodeksu podatkowego rozstrzygający, kiedy można wykorzystać ulgę podatkową na PORWANE dziecko.

***

Inne teksty Trystero oznaczone tagiem ekonomia w praktyce

Podziel się z innymi:
  • Google Bookmarks
  • Print
  • email
  • Wykop
  • MySpace
  • Twitter
  • Technorati
  • Facebook
  • PDF