Kończę właśnie lekturę 600 stronicowej monografii rynku ropy naftowej Nafta, władza, pieniądze Daniela Yergina. Czytam tę książkę po raz trzeci, tym razem w celach czysto naukowych (oraz po to by wyłapać błędy w tłumaczeniu). Zaznaczyłem sobie mnóstwo interesujących cytatów, ale dziś chciałbym pokazać czytelnikom bloga dwie niezwykle istotne kwestie.

To co stało się w 2008 roku na rynku ropy nie było tak bardzo wyjątkowe jak przedstawiają to media. Zdarzył się już na rynku ropy kilkumiesięczny spadek cen ropy o 70%. On także miał miejsce po gigantycznej hossie na tym rynku.

Po drugie, ceny ropy naftowej ustalane były kiedyś przez inny mechanizm niż obecnie. O cenach ropy decydowały kiedyś długoterminowe kontrakty. To się zmieniło na przełomie lat 70′ i 80′. Zmieniło się za sprawą OPEC. To kraje eksportujące ropę, chcąc w 100% wykorzystać panikę na rynku po I i II szoku naftowym przeszły na rynkowy system ustalania cen.

Dlatego, z pewną rezerwą należy traktować skargi państw eksportujących ropę na rynkowe mechanizmy wyceny ropy. Te mechanizmy są świetne gdy ropa jest droga, a państwa naftowe topią się w bogactwie. Gdy cena ropy spada, państwa naftowe zaczynają troszczyć się o stabilność rynku ropy i gospodarki światowej.

Przedstawiam więc kilka cytatów z książki Yergina. Obejmują okres od 1979 roku do 1986 roku. Z pewnością po zapoznaniu się z nimi, niejeden z czytelników odczuje coś w rodzaju deja vu…

Z końcem marca (1979 roku – T.) odbyła się konferencja OPEC. Ceny ropy wzrosły już o 30% a jej przetwory o 60%. Na konferencji zdecydowano, że kraje członkowskie mają walną rękę w podnoszeniu cen. Odrzucono wszelkie wnioski dotyczące limitów cenowych. O cenach miał decydować WYŁĄCZNIE WOLNY RYNEK, na którym miały miejsce dwa zjawiska (dowolne skoki cenowe dokonywane przez kraje naftowe i bezwzględne współzawodnictwo między kupującymi, którzy rozchwytywali każdą ilość ropy – T.)

***

Aby utrzymać się na powierzchni (po fali nacjonalizacji w latach 70′ – T.) firmy musiały się przeobrazić. Jeśli nie mogły być zintegrowanymi koncernami, stawały się firmami kupującymi i sprzedającymi, które nie były już zainteresowane długoterminowymi kontraktami, lecz zakupami w miejscu wydobycia (myślę, że to nieudolne tłumaczenie wyrażenia ’spot’ – T.). Do końca 1979 roku w ten sposób sprzedawano nie więcej niż 10% wydobywanej ropy, pod koniec 1982 roku ponad 50% wydobycia.

***

Tak więc latem i jesienią 1979 roku światowy rynek ropy znajdował się w stanie głębokiej anarchii. Eksporterzy i pośrednicy zbijali fortuny, a konsumenci byli zmuszeni do płacenia coraz wyższej ceny. Kraje eksportujące ropę umacniały się w przekonaniu o swojej potędze.

***

Przez jakiś czas trwały jeszcze masowe zakupy ropy w obawie przed tym co mogłoby się jeszcze wydarzyć. Zakładano, że zapotrzebowanie będzie nadal wzrastać. Okazało się jednak, że fatalnie się mylono. W rzeczywistości zapotrzebowanie zaczęło spadać, co było wynikiem zarówno kampanii oszczędzania paliw, jak i kryzysu gospodarczego.

***

Dla OPEC zbliżał się dzień zapłaty. Jeszcze w 1977 roku kraje OPEC wydobywały łącznie dwie trzecie całej ropy w świecie niekomunistycznym. W 1982 roku wydobycie poza krajami OPEC było o milion baryłek większe niż wydobycie OPEC.

***

To, co nastąpiło, było nie mniej dramatyczne niż kryzys z lat 1973-1974 czy 1979-1981. Notowania na giełdzie nowojorskiej w ciągu zaledwie kilku miesięcy spadły o 70%, z 31,75 dolara za baryłkę w listopadzie 1985 roku do 10 dolarów.

Podziel się z innymi:
  • Google Bookmarks
  • Print
  • email
  • Wykop
  • MySpace
  • Twitter
  • Technorati
  • Facebook
  • PDF

Podobne zagadnienia omówiłem w tekstach:

  1. O nowej hossie na rynku ropy naftowej
  2. Fundamenty na rynku ropy naftowej
  3. Kremlowska logika: cena ropy naftowej
  4. Co zdarzyło się na rynku ropy naftowej w 2008 roku?
  5. Spekulacja na rynku ropy – kontrargumenty
  6. Kilka uwag o cenie ropy naftowej poniżej 70$ za baryłkę
  7. O korelacji ropy z dolarem