Na głównym parkiecie warszawskiej giełdy znajduje się spółka, która w czasie ośmiu giełdowych sesji wzrosła z 0.96 zł do 12.5 złotego. To wzrost o 1200% w czasie niecałych dwóch tygodni.
Nie pojawiły się jakiekolwiek informacje wyjaśniające ten skok notowań. AD Drągowski SA, agencja obrotu nieruchomości, ma wartość księgową równą 9.65 mln złotych. Wartość rynkowa wynosi w tej chwili 116.88 mln złotych. Oznacza to, że za każdą złotówkę majątku firmy inwestorzy na WGPW płacą ponad 12 złotych. Za każdą złotówkę zysku firmy AD Drągowski inwestorzy płacą na warszawskiej giełdzie 16 696 złotych.
Czy jest więc coś co mogłoby wyjaśnić wzrost kursu akcji AD Drągowski? Oczywiście. To liczba wolnych akcji w obrocie. Do trzech głównych akcjonariuszy, rodziny Drągowskich, należy 99.5% wszystkich akcji. W wolnym obrocie znajduje się więc około 47 000 akcji. Przy cenie rynkowej równej 1 złoty dawało to wartość free float na poziomie 47 000 złotych. Nawet teraz, po 1200% wzroście, wartość akcji w wolnym obrocie nie przekracza znacznie pół miliona złotych.
Rozsądni czytelnicy zastawiają się zapewne ‘na czyją prośbę’ dopuszczono AD Drągowski do głównego parkietu warszawskiej giełdy? Nie sądzę by notowanie na WGPW przeciętnej agencji nieruchomości było wystarczającym powodem do wpuszczania na główny parkiet spółki wręcz idealnej do manipulacji, z free float tak małym, że górnik wyposażony w odprawę byłby w stanie dokonać manipulacji na kursie tej firmy.
Można zadać inne pytanie: co Komisja Nadzoru Finansowego i władze giełdy zrobiły w związku z 1200 procentowym skokiem notowań spółki w okresie kilku dni? Tym bardziej, że wszelkie rynkowe wskaźniki sugerują, że AD Drągowski jest spekulacyjnym balonem.
Bardzo łatwo można zamienić giełdę w kasyno. Dużo trudniej pracuje się nad odzyskaniem zaufania poważnych inwestorów. Być może ktoś powinien wbić to do głowy prezesowi warszawskiej giełdy.
Kontynuacja tematu: tutaj
Nigdy nie handlowałem akcjami AD Drągowski.
Related posts:








