Wyobraźcie sobie Państwo, że grupa inżynierów w elektrowni atomowej programuje system komputerowy w taki sposób by doprowadzić do przegrzania reaktora. Następnie wysyła list z żądaniami przyznania im kilkuset milionów dolarów bonusów. Argumentuje, że tylko oni są w stanie naprawić system komputerowy i zapobiec katastrofie. Brzmi absurdalnie?

Niestety, dokładnie w ten sposób zachowują się czołowi pracownicy AIG, a wspierają ich w tym świetnie opłacani lobbyści i dziennikarze. Clusterstock opublikował list od jednego z pracowników AIG Financial Products. Ostatni akapit tego listu brzmi tak: Lastly, let me say one thing on the matter of the practicality of running AIG FP with out us. AIG FP is the nexus of thousands of contracts of incredible complexity. These are managed in purpose built systems using carefully crafted procedures. If all of us leave, who will maintain the systems for which there are no manuals? Who will know how to operate the technological machinery that is totalny purpose built in house? Who will have the relationship with the relevant client with whom we have to negotiate as we unwind their contracts? True one or two or ten of us could be replaced (although after the current furor they would would want to paid a lot and in advance and with a letter from the president and the treasury and the supreme court that they can keep their pay) but if we all leave? Even a hijacker has enough sense not to shoot the pilot unless he can fly. Mr Frank, Mr Dodd and Mr Cuomo, can any of you run AIG FP?

Zastanawiam się czy człowiek piszący powyższy list zastanowił się przez chwilę nad przykładem terrorystów porywających samolot. Moim zdaniem ten przykład świetnie ilustruje grozę, ale i absurdalność obecnej sytuacji. Terrorystami są naturalnie pracownicy AIG, których lekkomyślność zmieszana z chciwością doprowadziła globalny system finansowy na granicę przetrwania. To dobrze wyszkoleni terroryści; potrafią pilotować samolot. Na tym fakcie oparli swoją strategię pasożytowania na reszcie społeczeństwa. Założyli, że społeczeństwo będzie zbyt przerażone wizją katastrofy by pozwolić na podjęcie akcji, odbicie samolotu, ukaranie terrorystów i zastąpienie ich za sterami samolotu przez wyszkolonych i uczciwych pilotów.

Otóż, jest bardzo wiele głosów krzyczących, że pracownicy AIG nie są nie do zastąpienia. Naturalnie, jest niezwykle silny argument logiczny wskazujący, że pracownicy AIG nie tylko nie są niezastąpieni, ale powinni być jak najszybciej usunięci ze stanowisk i ukarani – w końcu to oni doprowadzili do upadku AIG i sprowadzili systemowe ryzyko na system finansowy. Simon Johnson i James Kwak argumentowali na łamach NY Times, że podobny argument (bankierzy, którzy doprowadzili system finansowy i tak są niezbędni by doprowadzić do jego naprawy) wysuwano w czasie kryzysu azjatyckiego w 1997 roku. W Tajlandii i Korei Południowej rządy przejęły kontrolę nad niektórymi bankami, a nieudolni i nieuczciwi pracownicy tych instytucji zostali zastąpieni przez urzędników państwowych. W Indonezji natomiast naprawę systemu finansowego pozostawiono w gestii ludzi, którzy doprowadzili do jego załamania. Kwak i Johnson argumentują, że odbudowa systemu finansowego przebiegła dużo efektywniej w państwach, które nie obawiały się zastąpić ludzi odpowiedzialnych za kryzys nowymi kadrami. Uwadze polskich czytelników polecam ten fragment: If A.I.G. wants to argue that complex transactions, hedging positions and counterparty relationships require employees who are intimately familiar with those trades, it should at least provide evidence that the arguments for doing so are sounder than the ones made in Indonesia in 1997, when leading bank-owning conglomerates claimed that only they understood their financing arrangements… We heard variants of the same idea in Poland in 1990, Ukraine in 1994 (and in the Ukrainian crises subsequently), and Argentina in 2002.

Chciałbym w tym miejscu zwrócić uwagę czytelników, że istnieje coraz więcej powodów by przypuszczać, że AIG rzeczywiście znajduje się w centrum kryzysu finansowego i prób ratowania globalnych finansów. Kilka dni temu pojawiły się nieoficjalne informacje, że to właśnie niezwykle korzystne dla innych amerykańskich banków rozliczenia transakcji z AIG są jedynym powodem, dla którego szefowie Bank of America i Citigroup ogłosili kilka tygodni temu, że instytucje te zanotowały zysk w styczniu i lutym 2009 roku. Przypomnę tylko, że to wiadomości o powrocie sektora bankowego do zysków w I kw. 2009 roku była katalizatorem obecnego odbicia na rynkach akcyjnych w marcu 2009 roku. Z pewnością, wiadomość, że zyskowność instytucji bankowych była efektem jednorazowego transferu pieniędzy podatników do sektora bankowego za pośrednictwem AIG, która pełniła w tym przypadku rolę pralni ‘brudnych pieniędzy’ nie jest oznaką realnej poprawy w systemie finansowym.

Podziel się z innymi:
  • Google Bookmarks
  • Print
  • email
  • Wykop
  • MySpace
  • Twitter
  • Technorati
  • Facebook
  • PDF

Podobne zagadnienia omówiłem w tekstach:

  1. Zapomnijcie o Al-Kaida! To amatorzy w porównaniu z AIG
  2. Bonusy w AIG – teoria gier
  3. Długa pozycja na pochodniach i widłach. O bonusach w AIG