Sześćdziesiąt tysięcy złotych ‘zarobiła’ Biblioteka Jagiellońska z tytułu kar zapłaconych przez czytelników za ‘przetrzymywanie’ książek.  Ponieważ z BJ korzysta około 30 tysięcy zarejestrowanych czytelników, to na każdego z nich wypada jakieś 2 złote kary.

Informacja ta zainteresowała mnie ponieważ w czasie studiów byłem bibliotecznym recydywistą w kategorii: przetrzymywanie książek. Zawsze też pocieszałem się, że moja niefrasobliwość przyczynia się do powiększania księgozbiorów.

Z ekonomicznego punktu widzenia byłem jednym z tych ludzi, na których małe kary pieniężne działają w deprawujący sposób: uspokajają sumienie i pozwalają ‘grzeszyć’ z lekkim sercem. Dla takich krnąbrnych czytelników jak ja boleśniejszą karą byłoby kilkutygodniowe zawieszenie.

O potencjalnie ‘szkodliwym’ działaniu niewielkich kar pieniężnych pisali Levitt i Dubner w Freakonomics. Podali przykład przedszkola w Hajfie, którego dyrekcja borykała się z problemem rodziców spóźniających się po odbiór swoich dzieci. Wprowadzono więc karę, około $3 za każdy ‘incydent’ ze spóźnieniem. Kary te zliczały się i były dodawane do miesięcznego rachunku za opiekę nad dzieckiem, który wynosił około $380. Po tej zmianie liczba spóźnień… zwiększyła się. Wyraźnie więc widać, że impulsy ekonomiczne, niewłaściwie zastosowane mogą się obrócić przeciwko swoim twórcom.

Z drugiej strony dobry bodziec ekonomiczny wart jest wielkich pieniędzy. Za przykład niech posłuży XIX wieczna Anglia. Jak wiadomo, Anglia pozbywała się nadmiaru więźniów wysyłając ich do Australii. Ich przewozem zajmowali się ‘prywatni’ (w sensie działający na własną rękę) kapitanowie. Otrzymywali zapłatę za każdego więźnia, którego przyjmowali na pokład. Nie trudno się domyśleć, że nie wszyscy więźniowie docierali na Antypody. Wskaźnik ‘przeżywalności’ wynosił około 40%.

Angielski rząd poszedł więc po rozum do głowy i zmienił strukturę wynagrodzeń. Zaczął płacić kapitanom za każdego więźnia dostarczonego do Australii. Wskaźnik ‘przeżywalności’ wzrósł do 98,5%.

Tę krótką opowiastkę (zaczerpniętą z podrecznika do Mikroekonomii dla MBA) dedykuję zatwardziałym obrońcom obecnego systemu bonusów w sektorze finansowym.

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF
  • RSS
  • Wykop

Related posts:

  1. Czy Wasze życie warte jest 960 000 złotych?
  2. Cytat dnia – 02.03.2009
  3. Cytat dnia: 05.03.2009
  4. Cytat dnia: 12.03.2009
  5. Wiadomości dnia: śmiesznie i strasznie