W poniedziałek rano, czasu nowojorskiego, nad Dolnym Manhattanem pojawił się duży odrzutowiec pasażerski przelatujący na niskiej wysokości i konwojowany przez dwa myśliwce F-16. Widok ten spowodował relatywnie dużą panikę w mieście (ewakuowano część budynków, FT Alphaville donosi, że połowa brokerów w Goldman Sachs przerwała pracę, co spowodowało zakłócenia na rynku) czemu trudno się dziwić ponieważ trauma 9.11 jest ciągle obecna.

Szybko się okazało, że nie było żadnego zagrożenia, a przelot Boeinga 747 był zaplanowany i uzgodniony z kontrolą lotniczą.  Konkretnie, Departament Obrony postanowił zorganizować sesję zdjęciową z jednym z samolotów z floty prezydenckiej. Zgodnie z wyliczeniami Departamentu Obrony operacja kosztowała około $328 735.

Kongresman Darrell Issa znalazł sposób na zaoszczędzenie $328 635 dolarów. Subskrypcja do Adobe PhotoShop  kosztuje tylko $99.99, a efekty są całkiem zadowalające co widać na poniższym przykładzie:

Za FT Alphaville

Otóż, wyrachowani politycy i opłaceni dziennikarze, zwykli nazywać takie nachalne marnotrawstwo publicznych pieniędzy kosztami demokracji. Nie zgadzam się z tą opinią. Nikt przecież nie nazywa marnotrawstwem pieniędzy akcjonariuszy przez rozwydrzonych członków zarządu wielkich korporacji kosztami wolnego rynku. To raczej koszt niewystarczającej kontroli. Akcjonariuszy nad korporacją i wyborców nad procesem politycznym. Nie jest to więc koszt demokracji czy koszt wolnego rynku, lecz patologia wskazująca na wyczerpanie się tych dwóch idei.

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF
  • RSS
  • Wykop

Related posts:

  1. Wybory do PE na prowincji: o kosztach demokracji