Dopóki nie przeczytałem znakomitego tekstu Martina Walkera ‘The World’s New Numbers’ nie zdawałem sobie sprawy z tego jak wiele z powszechnie przyjętych faktów z dziedziny demografii jest niczym więcej jak użytecznymi mitami, stworzonymi przez poszczególne grupy interesu w celu manipulowania opinią publiczną. Większość z tych kłamstw i pół-prawd dotyczy dzietności, czyli tego ile dzieci przypada na kobietę w wieku rozrodczym w danym społeczeństwie.

To zrozumiałe ponieważ dzietność stanowi fundament wszelkich prognoz demograficznych. Od niej zależy demograficzna przyszłość poszczególnych społeczeństw, a niewielkie zmiany tego wskaźnika mogą przewrócić demograficzne prognozy do góry nogami. Taką właśnie korektę prognoz demograficznych wymusiły 30′ i 40′ letnie kobiety w państwach rozwiniętych, które wbrew oczekiwaniom wszystkich badaczy zapragnęły zostać matkami. By uzmysłowić czytelnikom potęgę mitów w demografii ułożyłem proste zadanie. Proszę uporządkować poniższe grupy społeczne i społeczeństwa od tego z najwyższym wskaźnikiem dzietności do tego z najniższym wskaźnikiem dzietności:

  1. urodzone w Turcji obywatelki Holandii
  2. kobiety w USA
  3. kobiety we Francji
  4. kobiety w Iranie
  5. kobiety w Indonezji w latach 2010-2015

Prawidłowa odpowiedź to: 2,3,5,1,4. Fascynujące, prawda? Kto by pomyślał, że kobiety w ultra-religijnym islamskim Iranie mają niższą dzietność (1.7) niż kobiety żyjące w zeświecczonej Francji (2.1) ?

Prawda, którą pewne środowiska starają się ukryć przed mieszkańcami świata zachodniego jest taka, że dzietność w państwach islamskich spada na łeb na szyję. Pod koniec lat 70′, gdy w Iranie trwała teokratyczna rewolucja dzietność wynosiła około 6.5. Obecnie oscyluje wokół 1.7. Ten trend spadku dzietności i obniżenia przyrostu naturalnego dotyczy całego świata arabskiego, z wyjątkiem Terytorium Palestyńskiego i Jemenu. Obydwa wyjątki tworzą zresztą olbrzymie zagrożenie stabilności geopolitycznej dla regionu. Na przykład, demografia Jemenu jest jednym z powodów, dla których saudyjska monarchia nie może być spokojna. Już wkrótce populacja Jemenu będzie większa niż ludność Arabii Saudyjskiej, państwa czterokrotnie większego i dwudziestokrotnie bogatszego.

Iran jest oczywiście najbardziej jaskrawym przykładem spadku dzietności na Bliskim Wschodzie i w Północnej Afryce, ale także inne państwa powoli zbliżają się do ‘europejskich’ poziomów tego wskaźnika. Blisko tego poziomu są już Algieria i Tunezja (2.4). Turcja już go osiągnęła (1.9).

Ten sam trend panuje także w islamskich państwach Azji. Zgodnie z raportem ONZ w latach 2010-2015 dzietność w Indonezji spadnie do poziomu 2.02, w Bangladeszu do poziomu 2.2 i w Malezji do poziomu 2.35. Są to praktycznie poziomy równe ’samo-odnawialności’ społeczeństwa. Dla państw rozwiniętych ten poziom to 2.1, dla całego świata to około 2.3. Do 2050 roku nawet Pakistan będzie notował dzietność jedynie na poziomie ’samo-odnawialności’.

Odstępstwem od tej reguły są islamskie państwa Afryki Subsaharyjskiej. Cały ten region jest wyjątkiem w ogólnoświatowym trendzie spadku dzietności, a więc także przyrostu naturalnego, w państwach rozwijających się. Do 2050 ludność Afryki Subsaharyjskiej wzrosnąć ma z 800 mln do 1 700 mln.

Odmienny trend panuje w państwach rozwiniętych. We Francji dzietność wzrosła z poziomu 1.7 w 1993 do poziomu 2.1 w 2007. To najwyższy poziom od początku lat 80′. A teraz najbardziej zatrważająca prawda: Francuski Instytut Studiów Demograficznych szacuje, że społeczność imigrantów odpowiada jedynie za 5% tego wzrostu dzietności. Najprawdopodobniej można zapomnieć o islamskiej Europie. To mit, świetnie sprawdzający się w straszeniu opinii publicznej.

Badania wskazują, że dzietność wśród islamskich imigrantów w Europie w ciągu dwóch pokoleń zrównuje się ze średnią dzietnością w państwie przyjmującym. W dużym stopniu jest to wynik wyższego standardu życia, wyższego poziomu edukacji u kobiet i przyjęcia lokalnych norm kulturowych. Dla przykładu, dzietność wśród urodzonych w Maroku obywatelek Holandii spadła z 4.9 w 1990 do 2.9 w 2005, wśród urodzonych w Turcji obywatelek Holandii spadła z 3.2 do 1.9. Inny przykład: w 1970 roku urodzone w Turcji mieszkanki Niemiec miały średnio o dwoje więcej dzieci niż Niemki urodzone w tym państwie. Do 1996 roku różnica zmniejszyła się do jednego dziecka. Obecnie wynosi już tylko 0.5

Jeśli obecne trendy się utrzymają, to już wkrótce Europa Zachodnia może mieć poziom dzietności na poziomie ’samo-odnawialności’. Wielka Brytania i Francja zwiększą swoją populację z obecnych 60 mln do 75 mln w 2050 roku. Oczywiście, w dużym stopniu będzie to zasługa imigracji. Co ciekawe, populacja Niemiec ma zmniejszyć się z obecnych 82 mln do 70 mln do 2050 roku. Ludność USA zwiększy się w tym czasie z 300 mln do 430 mln. 82% z tego wzrostu stanowić będą imigranci i ich potomstwo, pozostała część będzie wynikiem wysokiej dzietności wśród amerykańskich kobiet (2.1), najwyższej od początku lat 70′.

W świetle powyższych wiadomości na prawdziwy dramat wygląda sytuacja w Europie Wschodniej, w tym w Polsce. Rosja i Ukraina doświadczają demograficznego spustoszenia, którego skutki przypominają poważną wojnę. W pozostałych państwach regionu sytuacja jest lepsza, ale nie na tyle by zapewnić ’samo-odnawialność’ społeczeństw.

Prawdziwym cudem można więc nazwać sytuację, która ma miejsce na Wyspach Brytyjskich. Za znaczącą część mini boomu demograficznego odpowiedzialni są tam imigranci z Europy Wschodniej, w tym z Polski. W Szkocji, dzieci imigrantów z regionu Europy Wschodniej stanowią 1/3 mini boomu demograficznego. Oczywiście jest proste wytłumaczenie tego fenomenu, ale nigdy nie przebije się ono do opinii publicznej. Nie można zbić na nim łatwego kapitału politycznego.

Demograficzne mity obalałem także w tekście: Jeszcze raz o potedze Azji: demografia

Podziel się z innymi:
  • Google Bookmarks
  • Print
  • email
  • Wykop
  • MySpace
  • Twitter
  • Technorati
  • Facebook
  • PDF

Podobne zagadnienia omówiłem w tekstach:

  1. Fascynujący świat demografii. Cz: II
  2. Fascynujący świat demografii. Cz: III
  3. Świat w 2050 roku według Goldman Sachs
  4. Dobrobyt, demografia, dzietność
  5. Co na to konserwatyści?
  6. Nie oglądaj telewizji bo będziesz miał glizdy w głowie
  7. Jeszcze raz o potędze Azji: demografia