Wielu czytelników zapewne widziało już ten plakat. Moją uwagę po raz pierwszy zwrócił w czasie niedzielnej przechadzki.
Po prostu nie wiem jak opisać mam swoje zdumienie. Czy naprawdę są ludzie, którzy wierzą w szczęśliwe kolektury? Wreszcie, nawet jeśli takie szczęśliwe kolektury istnieją, to czy potwierdzeniem ich ‘szczęśliwości’ jest przeszła wygrana? Przecież to nie ma jakiegokolwiek sensu. Niechże ktoś przywróci matematykę i logikę na maturę…

A co szanowni czytelnicy sądzą o tym pomyśle marketingowym?
No related posts.







