Pięć lat temu do dyrektora wielkiej farmy świń w Meksyku podszedł główny technik weterynaryjny i powiedział, że stosowany przez korporację model hodowli świń niesie ryzyko stworzenia groźnego szczepu influenzy. Jeśli to się stanie firma może stracić nawet całą farmę – wartość zagrożona (VaR) równać się będzie całej farmie. Dyrektor odrzekł, że biorąc pod uwagę obecne zyski ryzyko to jest do zaakceptowania. Technik weterynaryjny odrzekł, że jeśli choroba się rozprzestrzeni setki tysiące ludzi mogą się zarazić, wielu z nich umrze, koszty będą ogromne. Stop – odpowiedział dyrektor farmy – to nie nasz problem.
Pięć lat temu do dyrektora banku inwestycyjnego z Wall Street podszedł dyrektor ds. ryzyka i powiedział, że model biznesowy, który stosuje korporacja załamie się jeśli ceny domów znacznie spadną. W takiej sytuacja firma może stracić nawet cały kapitał, którym dysponuje. Dyrektor banku odrzekł, że biorąc pod uwagę obecne zyski ryzyko to jest do zaakceptowania. Dyrektor ds. ryzyka odpowiedział, że jeśli firma poniesie tak duże straty, to koszty dla akcjonariuszy, partnerów biznesowych i podatników, jeśli firma zostanie uznana za zbyt dużą by upaść, będą ogromne. Stop – odpowiedział dyrektor firmy – to nie nasz problem.
Efekty zewnętrzne (externalities) podważają sens współczesnego modelu kapitalizmu i poddają w wątpliwość zdolność wolnego rynku do samoregulacji. Obecny model gospodarczy oparty o założenie “bogactwo wysysane jest w górę – gówno spływa na dół” nie jest w stanie zapewnić trwałego rozwoju ani stabilności systemu gospodarczego. Jest nie do utrzymania.
Tak długo jak nie znajdziemy sposobu by zmusić uczestników gry rynkowej do ponoszenia kosztów efektów zewnętrznych, tak długo jak nie zmusimy ich by brali je pod uwagę układając swój własny rachunek ekonomiczny, by kalkulowali ryzyko związane z efektami zewnętrznymi ich działań jako ich własne ryzyko – tak długo kryzysy gospodarcze i społeczne, o sile i skali obecnego załamania, będą czymś naturalnym. Dotyczy to zarówno rynku finansowego jak i ekologii i ochrony zdrowia.
Naturalnie ‘zmuszenie’ do brania pod uwagę kosztów efektów zewnętrznych nie musi mieć charakteru opresyjnego. Idealnie, oznaczać będzie po prostu system gospodarczo-społeczny, model rynkowy, który te koszty będzie uwzględniał.
Pierwszym krokiem do stworzenia takiego modelu jest totalna reforma systemu wynagrodzeń. Wolny rynek powinien nagradzać za dobre decyzje i karać za błędne decyzje. Każdy system wynagrodzeń, który zawiera w sobie jedynie nagrody prowadzi do patologicznego wykorzystywania tej asymetrii przez pracowników przeciwko interesom właścicieli i reszty społeczeństwa.
Historia o świniach i Wall Street z interesującego tekstu Theory versus Statistics, Financial Economics edition.
Podobne zagadnienia omówiłem w tekstach: