Michael Tsang i Eric Martin postanowili sprawdzić jak w ostatnim czasie spisywały się podstawowe strategie analizy technicznej. Przetestowali na danych historycznych indeksu S&P 500 osiem strategii opartych o osiem różnych wskaźników analizy technicznej. Test objął okres od szczytu S&P 500 w październiku 2007 roku do dołka w marcu 2009 roku oraz okres ostatniego odbicia na indeksie, czyli czas od 9 marca do 1 maja 2009 roku.

Swoje rozważania zatytułowali: Wykresy giełdowe oblały test zdolności prognostycznych zupełnie przestrzelając S&P 500. Tytuł jak tytuł, po angielski brzmi dużo lepiej, ale odczuwam olbrzymi dysonans porównując go z wynikami testu zamieszczonymi na końcu tekstu. Wyniki te przedstawiają się następująco:

Dla okresu od szczytu w październiku 2007 do dołka w marcu 2009:

Wskaźnik 10/09/2007 – 3/09/2009 
Relative Strength Index -49.0%
Williams %R -41.7%
Commodity Channel Index -38.7%
Parabolic Systems -36.6%
Bollinger Bands -31.5%
Stochastics -24.1%
Directional Movement Indicator +24.0%
Moving Average Convergence/Divergence +25.9%
S&P 500  -56.8%

Dla okresu od szczytu w październiku 2007 do 1 maja 2009:

Wskaźnik 10/09/2007 – 5/01/2009 
Williams %R -43.1%
Commodity Channel Index -40.3%
Parabolic Systems -34.3%
Relative Strength Index -34.1%
Bollinger Bands -22.2%
Stochastics -21.8%
Directional Movement Indicator + 9.0%
Moving Average Convergence/Divergence +24.6%
S&P 500  -43.9%

Jak widać, wszystkie strategie oparte o wskaźniki analizy technicznej spisały się lepiej od indeksu S&P 500, zarówno w okresie spadku indeksu jak i w okresie obejmującym spadek indeksu i gwałtowne odbicie. Strategie techniczne zawiodły w czasie samego odbicia – S&P zyskał 29.7% a strategie techniczne od -8.3% do + 21.8%. Tyle tylko, że dwa miesiące to zdecydowanie za mało by wydawać kategoryczne sądy o skuteczności strategii inwestycyjnych. W porównaniu z półtorarocznym okresem dwóch pozostałych testów wartość diagnostyczna zachowania strategii tylko w czasie odbicia jest niewielka.

Warto wreszcie zwrócić uwagę, że dwie strategie nie tylko pobiły indeks S&P w najdłuższym okresie (od października 2007 do maja 2009) ale zanotowały dodatnią stopę zwrotu. Nie dziwię się też, że dwiema najlepszymi strategiami okazały się dwie proste metody podążania za trendem, które, piszę to z własnego doświadczenia, odpowiednio skonfigurowane świetnie sprawdzają się także na polskim rynku.

Naturalnie, strategie oparte o wskaźniki analizy technicznej zostawiły daleko w tyle strategie inwestowania w wartość lub strategię kup i trzymaj. Dlatego zupełnie nie rozumiem, dlaczego dziennikarze Bloomberga z takim negatywnym zacięciem przedstawiają wyniki testu.

Oczywiście, inwestowanie tylko w oparciu o wskaźniki analizy technicznej nie jest najlepszym pomysłem – z tego prostego powodu, że nie wykorzystuje potęgi zarządzania pieniędzmi, czyli decydowania o ilości i wielkości pozycji, o zleceniach ochronnych i zleceniach realizujących zysk. Umiejętne zastosowanie zdolności do zarządzania pozycją, w tym zleceń ochronnych, znacząco polepsza wyniki uzyskiwane na podstawie analizy technicznej.

Jeśli dodamy do tego fakt, że doświadczony inwestor korzystający z analizy technicznej, korzysta z reguły z jednego podstawowego wskaźnika w danej strategii i jednego, dwóch wskaźników pomocniczych (na przykład decydujących o wielkości pozycji) to śmiało można założyć, że wyniki testu Bloomberga zdecydowanie pomniejszyły wartość analizy technicznej.

Leksykon wskaźników AT jest tutaj.

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF
  • RSS
  • Wykop

Related posts:

  1. Bloomberg kpi sobie z życiowego sukcesu prezesa WGPW
  2. Sell in May and go away?
  3. Fundusze hedge w 2008 roku
  4. Rozkład kapitalistyczny
  5. Jak wyglądał wczorajszy rajd w USA?