Do napisania tego tekstu zainspirowały mnie dwie rynkowe anomalie, które niektórzy czytelnicy, być może całkiem słusznie, zachcą nazwać manipulacjami. Jedna z anomalii wydarzyła się na polskiej giełdzie, druga na amerykańskiej giełdzie NASDAQ. Oba wydarzenia pozwalają spojrzeć z większym dystansem na teorię efektywnego rynku.

Na dzisiejszej sesji, kurs akcji Monnari Trade, przeżywającej duże problemy finansowe (przeinwestowanie na szczycie koniunktury) firmy sprzedającej damskie ubrania (znanej z wielkich plakatów reklamowych z Claudią Schiffer), rósł nawet ponad 20%. Przy cenie odniesienia 2.3 zł osiągnął maksimum w wysokości 2.79 zł. Dokładnie wtedy gdy akcjami spółki obracano po najwyższej cenie, zarząd spółki poinformował, że złożył wniosek o upadłość z możliwością zawarcia układu a jeden z wierzycieli firmy złożył wniosek o upadłość likwidacyjną. W serwisie PAP komunikat ten pojawił się o godzinie 14.34. Od tego czasu kurs Monnari zaczął gwałtownie spadać i do zamknięcia notowań stracił 42% licząc od maksimum intraday i 30% licząc od zamknięcia poprzedniej sesji. Wszystko to pokazuje poniższy wykres:

Za akcje.net

Za akcje.net

Są naturalnie trzy możliwe wyjaśnienia tej anomalii. Ktoś dowiedział się, że spółka ma podać istotną informację (wcześniej informowała o negocjacjach z potencjalnymi nowymi inwestorami) i zakładając, że będzie to korzystna wiadomość zaczął skupować akcje. Pomylił się i dołączył do obozu podaży po podaniu komunikatu o złożeniu wniosku o upadłość.

Istnieje także możliwość, że zaprzyjaźnieni z zarządem inwestorzy wiedzieli o komunikacie i południowa zwyżka cen akcji była zmyłką mającą na celu zachęcić ‘ulicę’ do spekulacyjnego wejścia w Monnari. Pozwoliłoby to spółdzielni urządzić dystrybucję akcji na wysokich poziomach cenowych i wyjść z inwestycji wraz z komunikatem.

Wreszcie, możemy założyć, że nikt o komunikacie nie wiedział, południowa zwyżka akcji była jeszcze jednym spekulacyjnym wyskokiem na warszawskiej giełdzie – brutalnie przerwanym komunikatem zarządu.

Trochę odbiegnę od tematu ale dwie refleksje nasuwają mi się w związku z Monnari. Otóż, niezwykłym zbiegiem okoliczności, druga firmą odzieżową, która zdecydowała się zaangażować w reklamie wielką ‘zachodnią’ gwiazdę była Vistula (Pierce Brosman). Nie muszę dodawać, że Vistula także ma znaczne problemy finansowe. Moim zdaniem, podejście zarządów do wydatków marketingowych niezwykle adekwatnie odzwierciedlało stosunek zarządów do ryzyka inwestycyjnego w ogóle. Druga refleksja dotyczy zarobków zarządu Monnari. W 2008 roku wyniosły niemal 1.7 mln złotych i były o 40% większe niż w 2007 roku. Problem w tym, że Monnari straciło w 2008 roku prawie 30 mln złotych. I to by było na tyle w kwestii tego czy zarobki zarządów odzwierciedlają jakość zarządzania i zdolności prezesów.

Wracając do tematu. Zupełnie odwrotna sytuacja zdarzyła się na NASDAQ. 29 kwietnia, o godzinie 2 po południu, Dendreon miał opublikować wyniki testów klinicznych swojego najważniejszego produktu: leku na raka prostaty. 35 minut przed godziną ‘zero’ (dla spółek biotechnologicznych takich jak Dendreon wyniki testów tworzonych przez nie leków decydują często o tym czy firma zarobi w przyszłości setki milionów dolarów czy będzie mieć problem z przetrwaniem) cena akcji Dendreon zaczęła się gwałtownie obniżać. W kilka minut cena spadła z $25 do $7.5. Na tym ostatnim poziomie ukształtowało się lokalne dno i nastąpiło odbicie zakończone zawieszeniem handlu przez NASDAQ na poziomie $11.81

Za The Peridot Capitalist

Za The Peridot Capitalist

Największa niespodzianka ‘przyszła’ pół godziny później. Wyniki testów klinicznych były świetne, lepsze od oczekiwań. FDA zatwierdziła lek, na którym Dendreon zarobi miliardy dolarów. Następnego dnia handel akcjami Dendreon rozpoczęto na poziomie $26.82

Dochodzenie NASDAQ wykluczyło pomyłkę, transakcje nie zostały anulowane. W tym przypadku także można stworzyć kilka teorii wyjaśniających tę anomalię rynkową. Być może jacyś inwestorzy ‘myśleli, że wiedzą jakie będą wyniki testu’ ale się bardzo pomylili. Istnieje też możliwość, że spadek został wywołany przez inwestorów, którzy wiedzieli jakie będą wyniki testu by mogli zakupić duże ilości akcji na niskich poziomach cenowych. W obydwu przypadkach lawinę wyprzedaży powiększały uruchamiane automatycznie zlecenia obronne i zwyczajni inwestorzy sprzedający w panice (antycypując złe wyniki testu).

Co te dwa zdarzenia mówią o rynku akcyjnym? Nie wszystko co dzieje się na rynku jest sensowne i racjonalne. Handlowanie na rynku z założeniem, że jest on efektywny i racjonalny jest świadomym utrudnianiem sobie zadania.

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF
  • RSS
  • Wykop

Related posts:

  1. Gdzie inwestorzy mają najlepiej, a gdzie najgorzej
  2. Cztery poirytowane niedźwiadki
  3. Witajcie w NewCassino: jak zarobić 1600% w dwa miesiące?
  4. Jak zamienić największą giełdę regionu CEE w kasyno?
  5. ‘Rajdy naiwniaków’ to często ‘rajdy przegranych’