Kwietniowy raport z amerykańskiego rynku pracy opublikowany w poprzedni piątek przez Bureau of Labor Statistics, przyjęty został przez rynek z zagadkowym entuzjazmem, świetnie się jednak komponującym z obowiązującymi nastrojami na rynku, które wszystko ‘mniej złe’ traktują jako ‘nowe dobre’. Amerykańska gospodarka straciła 539 000 miejsc pracy w kwietniu, rynek skoncentrował się jednak na tym, że ubytek miejsc pracy był mniejszy niż w marcu (663 000) i mniejszy od prognoz na kwiecień. Stopa bezrobocia wzrosła do 8.9%.

O raporcie z rynku pracy można napisać naprawdę dużo. Można po raz kolejny zwrócić uwagę, że sektor rządowy dodał 72 000 etatów (przy – 5 000 w marcu) co poprawiło statystykę. Warto zauważyć, że utrata miejsc pracy rozkłada się niemal na wszystkie sektory ( z wyjątkiem edukacji i ochrony zdrowia – te segmenty wciąż tworzą nowe miejsca pracy). Dotyczy także sektorów przemysłowych (-149 000) i budowlanych (-110 000) a więc gospodarka traci miejsca pracy lepiej płatne niż w usługach. Gospodarka amerykańska szósty miesiąc z rzędu utraciła ponad pół miliona miejsc pracy co pokazuje siłę obecnego spowolnienia. Pod względem straconych miejsc pracy będzie to najgorsza recesja po II wojnie światowej.

Chciałem zwrócić uwagę na pewien interesujący szczegół związany ze strukturą bezrobocia, który może mieć pewne znaczenie prognostyczne przy szukaniu ‘dołka’ obecnej recesji. Otóż, rynek pracy, przede wszystkim stopa bezrobocia, jest wskaźnikiem potwierdzającym zmiany gospodarcze i rynkowe a nie wskaźnikiem wyprzedzającym. Powszechnie przyjmuje się, że najpierw dno osiąga rynek akcyjny, potem aktywność gospodarcza a trend wskaźnika bezrobocia odwraca się już w trakcie ożywienia gospodarczego i nowego rynku byka lub przygotowań do tego rynku. Dlatego interesująco przedstawia się analiza wskaźnika pokazującego odsetek osób ‘kontynuujących bezrobocie’. Relacje pomiędzy tym wskaźnikiem a wskaźnikiem bezrobocia pokazuje poniższy wykres:

Za Big Picture

Za Big Picture

Jak widać, w czasie poprzednich dwóch recesji, wskaźnik osób ‘kontynuujących bezrobocie’ wyprzedzał zarówno rynek akcyjny jak i cały rynek pracy mierzony wskaźnikiem bezrobocia. Obecnie wskaźnik ten znajduje się nie tylko na niewidzianych w latach 90′ i 80′ poziomach ale cały czas pnie się w górę sugerując, że do końca recesji na rynku pracy jeszcze daleka droga.

Średni okres trwania bezrobocia wzrósł do 21.4 tygodnia i pobił rekord ustanowiony w lipcu 1983 roku (21.2) Sytuacja, w której duża liczba ludzi, którzy wcześniej miała pracę teraz przez długi czas znajduje się na rynku pracy bez możliwości znalezienia nowej posady wskazuje na fundamentalne problemy gospodarki, raczej długotrwałe niż tymczasowe. Trudną sytuację na rynku pracy pokazuje inny wykres, prezentujący stosunek osób bezrobotnych przez krótki okres (poniżej 5 tygodni) do osób bezrobotnych przez długi czas (powyżej 27 tygodni):

Za Econbrowser

Za Econbrowser

Na kilka interesujących punktów związanych ze sposobem mierzenia bezrobocia zwrócił uwagę Adam Duda na swoim blogu.

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF
  • RSS
  • Wykop

Related posts:

  1. Po raporcie z amerykańskiego rynku pracy
  2. Recesja i bessa w USA – co zmieniło się w marcu 2009?
  3. Najgorsza recesja od Wielkiej Depresji
  4. Dlaczego amerykański PKB spadł tylko o -0.3%?
  5. Co się dzieje ze złotym? Szersze spojrzenie