Przepraszam wszystkich tych, którzy naprawdę spodziewali się, że podam klarowną odpowiedź na powyższe pytanie. Odpowiedzi nie znam ale mam pewien pomysł, który, nie ukrywam, przyszedł mi do głowy pod wpływem jednego z wykresów w prezentacji prof. Balcerowicza. Wykres ten porównuje wysokość pomocy publicznej dla czterech chorych sektorów gospodarki: hutnictwa, górnictwa, przemysłu stoczniowego i kolei państwowych oraz wydatki na budowę dróg w latach 2001-2004.
W jednym poprzednich tekstów zwróciłem uwagę, że wartość pomocy publicznej, której głównymi beneficjentami były wymienione wyżej cztery sektory znacząco przewyższyła w III RP wpływy z prywatyzacji. Pomoc publiczna ogółem w latach 1995-2007 osiągnęła 133 mld złotych nominalnie oraz 171 mld w wartościach realnych z 2007 roku. Ile kilometrów autostrad można by zbudować za 171 mld złotych? To bardzo trudno policzyć. Po pierwsze dlatego, że cena budowy 1 km znacząco zmieniała się w ostatnim czasie. Po drugie, ze względu na mechanizm budowania autostrad w Polsce nie można ustalić rynkowych kosztów budowy. Dlatego do prostego rachunku przyjąłem najgorsze z możliwych kryteria, to znaczy cenę ‘Jana Kulczyka’ z 2009 roku: 12.2 mln euro za kilometr, czyli około 53.7 mln złotych za kilometr. Otóż, nawet przyjmując takie założenia otrzymamy 3 184 kilometry autostrad, które można by zbudować za pieniądze wydane w ramach pomoc publicznej.
Nie ma więc w Polsce autostrad ale są upadające stocznie, deficytowe koleje i przynoszące straty kopalnie. Są jeszcze rentowne huty ale te zdołano sprzedać zagranicznym inwestorom.
Podobne zagadnienia omówiłem w tekstach:
