Od dłuższego już czasu OFE walczą o zastąpienie minimalnej stopy zwrotu przez benchmarki zewnętrzne. Obecnie, OFE, muszą wypracować minimalną stopę zwrotu, dla obliczania której bazą są średnie wyniki całego sektora OFE. Jeśli nie osiągną minimalnej stopy zwrotu, właściciel OFE musi wyłożyć własne pieniądze w celu pokrycia różnicy pomiędzy wynikiem OFE a minimalną stopą zwrotu.

Choć ryzyko takiego zdarzenia jest minimalne, bo zarządzający OFE są świetnie ułożonym stadem i doskonale czują się powielając strategie inwestycyjne innych zarządzających to nie da się ukryć, że ryzyko istnieje a nie wchodzi się w ten biznes po to by ryzykować. Nie po to właściciele OFE zagwarantowali sobie, że Państwo swoim aparatem przymusu nagoni im klientów, których legalnie oskubią 7% prowizją od składki, 0.5% prowizją za zarządzanie i 3.5% prowizją za wypłatę by wobec tych klientów mieć jakiekolwiek zobowiązania.

Z drugiej strony, należy pamiętać, że obecnie obowiązujący system rzeczywiście realnie eliminuje jakąkolwiek konkurencję pomiędzy zarządzającymi i walkę o osiąganie stóp zwrotu lepszych od konkurencji. Trudno mi komentować ideę benchmarków zewnętrznych ponieważ nie znam jej szczegółów. Nie wiem czy OFE będą zobowiązane wypracować wyniki wyższy od benchmarku czy benchmark będzie pełnił jedynie funkcje porównawcze. Mogę się jedynie domyśleć, że bardziej prawdopodobna jest opcja druga.

W każdym razie, OFE zapłaciły firmie Ernst & Young by przygotowała raport w sprawie zewnętrznych benchmarków. Jakimś sposobem raport ten zdobył Parkiet i zacytował smakowity fragment: Zbudowanie odpowiednich benchmarków wraz z innymi mechanizmami zachęcającymi PTE do aktywności w zarządzaniu, zmierzających do osiągania ponadprzeciętnych (…) stóp zwrotu, byłoby najkorzystniejsze (…)

Gdyby jednak stworzenie takich mechanizmów nie było możliwe, PTE powinny pasywnie zarządzać aktywami OFE, głównie ograniczając się do inwestowania zgodnie z benchmarkiem.

Po pierwsze, to, że jakiś mechanizm zachęca do osiągania ponadprzeciętnych stóp zwrotu nie oznacza, że poddani temu mechanizmowi zarządzający je osiągną. Żonglowanie pojęciem ‘ponadprzeciętne stopy zwrotu’ stało się modne w materiałach reklamowych OFE tak jakby ‘ponadprzeciętne stopy zwrotu’ były czymś normalnym na rynku zarządzania aktywami. Warto więc po raz kolejny przypomnieć, że ‘ponadprzeciętne stopy zwrotu’ to mit. Nawet 80% zarządzających przegrywa z własnym benchmarkiem. Zresztą, zgodnie z prawami statystyki, istnienie ‘ponadprzeciętnych stóp zwrotu’ wymusza konieczność istnienia ‘poniżej przeciętnych stóp zwrotu’.

Kolejna część fragmentu raportu Ernst & Young jest natomiast kwintesencją mojego podejścia do sektora funduszy emerytalnych. ‘Ponadprzeciętne stopy zwrotu’ są mitem, wewnętrzna struktura rynku, na którym mediana i moda  zwrotów jest dużo niższa niż średnia arytmetyczna, stawia aktywne zarządzanie na gorszej pozycji startowej niż zarządzanie pasywne – dlatego największy sens ma inwestowanie zgodne z benchmarkiem, przy obniżonych do absolutnego minimum (na poziomie największych ETF) opłatach.

To jest dokładnie koszmar zarządzających OFE i ich właścicieli. Skoro emeryci osiągną największe korzyści gdy OFE będą inwestować tak samo to po jaką cholerę 14 różnych OFE wydających setki milionów złotych pieniędzy emerytów na podkupywanie sobie tychże emerytów? W nieoczekiwanym przypływie szczerości, obawy zarządzających OFE potwierdził w krótkiej wypowiedzi dla Parkietu, Wojciech Olszewski, zarządzający OFE Polsat: Jestem zdecydowanym zwolennikiem zewnętrznego benchmarku. Pokaże, kto wykorzystał, a kto nie sytuację na rynku (…) Zbudowanie portfela w oparciu o indeks giełdowy też może być dobrym pomysłem, ale po co wtedy zarządzający?

W rzeczy samej Panie Olszewski! W rzeczy samej! Po co wtedy zarządzający? Ich pensję i bonusy mogłyby nigdy nie wypływać z kont emerytalnych! Tu właśnie pies jest pogrzebany. Tu leży klucz do zagadki systemu emerytalnego.

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF
  • RSS
  • Wykop

Related posts:

  1. Czy Otwarte Fundusze Emerytalne są wielkim oszustwem?
  2. Bloomberg kpi sobie z życiowego sukcesu prezesa WGPW