Tradycyjna ekonomia nie jest w stanie wytłumaczyć obecnego kryzysu ponieważ nie pozwalają jej na to jej główne założenia, które odwracają uwagę badaczy od rzeczywistych zjawisk mających miejsce na rynku i skłaniają do analizowania abstrakcyjnych pojęć teoretycznych. Część czytelników zapewne już się domyśla, że znów piszę o założeniu o ekonomicznej racjonalności działań uczestników rynku. Wśród teoretyków jak i praktyków, utrzymuje się przekonanie, że im ważniejsze decyzje ekonomiczne się podejmuje tym większa pewność, że będą oparte na racjonalnych przesłankach. Innymi słowy przyjęło się uznawać że, o ile gospodynie domowe rzeczywiście mogą podejmować decyzje inwestycyjne w oparciu o jakieś gusła, przesądy, emocje, etc to profesjonalni managerowie nigdy tego nie robią. Na wysokim poziomie dominować ma zimny, precyzyjny rachunek ekonomiczny.
W tym właśnie miejscu z nieocenioną pomocą przychodzi coś co nazywam ekonomią empiryczną, czyli badania konkretnych sytuacji rynkowych. Na przykład Malcolm Baker z Harvard Business School przeanalizował ostatnio 7500 przejęć i akwizycji z lat 1984-2007 by sprawdzić co determinowało cenę przejmowanych spółek. Na co wskazują wyniki? Jeśli chodzi o wycenę przejmowanych przedsiębiorstw, to najzdolniejsi, najbardziej racjonalni managerowie mają swojego fetysza – najwyższą cenę rynkową z ostatnich 52 tygodni.
Najwyższa cena rynkowa z ostatniego roku to moda (najczęściej występująca wartość) dla 7 500 różnych wycen przedsiębiorstw. 3/5 wszystkich przejęć odbyło się cenie wyższej niż 52 tygodniowe maksima. Przy cenie wyższej niż roczne maksima prawdopodobieństwo zatwierdzenia fuzji przez akcjonariuszy wynosiło 76%, przy cenie niższej niż roczne maksima prawdopodobieństwo spadało do 69%. Proszę zwrócić uwagę na statystyczny rozkład ceny przejmowanych przedsiębiorstw:
Gdyby uczestnicy rynku byli doskonale racjonalni to rozkład statystyczny cen przejęcia nie byłby skoncentrowany wokół najwyższej ceny z ostatnich 52 tygodni. Względem tej wartości powinien być przypadkowy. Z logicznego punktu widzenia dużo większe znaczenie powinna mieć średnia cena z jakiegoś okresu, naturalnie, przy założeniu, że rynek efektywnie wycenia wartość przedsiębiorstw.
Okazuje się jednak, że najważniejsi uczestnicy rynku poddają się emocjom, psychologicznym efektom takim jak zakotwiczenie z zupełnie nie antycypowaną przez tradycyjną ekonomię łatwością.
Related posts:








