Global Property Guide opublikował raport pokazujący zachowanie rynków nieruchomości w 32 państwach na świecie, w I kwartale 2009 r. oraz w przez rok kończący się 31 marca 2009 r. Dla niektórych rynków dane są szokujące. Dostosowane o inflacje ceny nieruchomości w Rydze, stolicy Łotwy, spadły o 30% tylko w I kwartale 2009 r. oraz o niewiarygodne 50% w okresie ostatniego roku.
Niewiele lepiej wygląda sytuacja w Dubaju. W I kwartale 2009 r. ceny nieruchomości spadły o 42%, w okresie ostatniego roku o 35% (co oznacza, że jeszcze na początku 2008 roku trwała w Dubaju hossa na rynku nieruchomości).W okresie 12 miesięcy zakończonym 31 marca 2009, wzrosty odnotowały jedynie rynki nieruchomości w Szwajcarii, Tajlandii, Austrii, Izraelu i Szanghaju (Chiny). Poniżej znajduje się tabela zawierająca wszystkie dane:
Sprawdziłem co stało się w innych państwach bałtyckich. W Estonii, w Tallinnie, przez pierwsze trzy kwartały 2008 roku ceny mieszkań spadły od 11% do 18%, w Parnu o około 30%. Można oczekiwać, że IV kwartał 2008 r. oraz I kwartał 2009 przyniosły równie dotkliwe spadki. Ceny mają z czego spadać ponieważ średnia cena dwupokojowego mieszkania w Tallinnie wzrosła w latach 2000-2007 o prawie 450%. Rynek nieruchomości w Estonii wykształcił niemal wszystkie typowe oznaki bańki spekulacyjnej na czele z gigantycznym wzrostem zapasów, wzrostem wyceny (liczonej współczynnikiem cena/wpływy z wynajmu) oraz finansowaniem popytu poprzez ekspansję kredytową.
Dostosowane o inflację ceny mieszkań na Litwie, spadły w 2008 roku od 29% do 9%.
Z ciekawości sprawdziłem na stronach Global Property Guide ceny mieszkań na świecie. Opierają się one o cenę 120 m2 apartamentu w centrum miasta, dotyczą więc najwyższego segmentu rynku. Kraków z ceną $3 557 na metr kwadratowy (11 300 złotych) okazał się droższy od Zurychu, Brukseli, Montrealu, Berlina, Hagi, Lizbony, Rio de Janeiro, Auckland i Pekinu – by wymienić te najbardziej znane metropolie. Mieszkania w Krakowie wyceniane są przy współczynniku cena/zysk (cena mieszkania/roczne wpływy z wynajmu) na poziomie 24.4
Gdy ceny deweloperów szorowały po dnie na początku 2009 roku zwróciłem na ten fenomen uwagę. Deweloperzy notowani na WGPW wyceniani byli przy współczynniku cena/zysk od 4 do 7, mieszkania, które mieli w portfelu przy współczynniku powyżej 20.
Related posts:








