W sierpniowym numerze American Journal of Medicine ukażą się wyniki naukowych badań nad przyczynami prywatnych (indywidualnych) bankructw w USA w 2007 roku. Wszystkich zwolenników prywatnego systemu ubezpieczeń zdrowotnych zainteresować powinna informacja, że ponad 62% wszystkich bankructw w USA w 2007 roku miało podłoże medyczne. Ludzie ogłaszali bankructwo ponieważ nie byli w stanie spłacić rachunków medycznych.
Odsetek bankructw spowodowanych przez problemy zdrowotne w bankructwach ogółem zwiększył się o 49,6% w latach 2001-2007. Naturalnie, rok 2007 był szczytem koniunktury gospodarczej, można więc oczekiwać, że dane zawarte w badaniach są pozytywnie ‘skrzywione’. Pokazuje to poniższy wykres:
Tym co najbardziej szokuje jest jedna prosta informacja: 78% osób, które zbankrutowało z powodu rachunków medycznych MIAŁO WYKUPIONE UBEZPIECZENIE ZDROWOTNE na początku powodującej bankructwo choroby. W przypadku 60% medycznych bankrutów było to indywidualne ubezpieczenie medyczne (są jeszcze ubezpieczenia oferowane przez pracodawcę). Większość bankrutów należała do klasy średniej, 2/3 miało ukończony college.
Doktor David Himmelstein, główny autor badań, podsumował je takim wywodem: Jeśli nie jesteś Warrenem Buffetem, twoja rodzina jest zaledwie jedną ciężką chorobę od bankructwa. Dla należących do klasy średniej Amerykanów ubezpieczenie medyczne stanowi niewielką ochronę. Większość polis ubezpieczeniowych ma tyle kruczków prawnych, zobowiązań do współfinansowania oraz klauzul chroniących ubezpieczyciela przed pokrywaniem początkowych kosztów choroby, że poważna choroba może wyeksmitować cię do przytułku dla ubogich. Nawet najlepsze ubezpieczenia zdrowotne oferowane przez pracodawcę przestają działać gdy przydłużająca się choroba zmusza cię do odejścia z pracy – czyli dokładnie wtedy gdy najbardziej potrzebujesz ubezpieczenia. Prywatne ubezpieczenia zdrowotne to produkt defektywny, przypominający parasol roztapiający się w czasie deszczu.
Dla mnie to nic nowego! Odkąd prowadzę tego bloga staram się pokazać czytelnikom, że prywatny system ubezpieczeń zdrowotnych NIE MOŻE BYĆ KORZYSTNY DLA KONSUMENTÓW, ponieważ oferujący ubezpieczenie nie ma żadnych bodźców ekonomicznych do opłacania jak najlepszej opieki medycznej w razie poważnej choroby ubezpieczonego. W interesie ubezpieczyciela, w przypadku poważnej choroby ubezpieczonego, leży jak najtańsza, co w medycynie oznacza: jak najszybsza, śmierć klienta. Nie rozumiem jak można tego nie zauważać.
Bynajmniej, nie czyni to ze mnie zwolennika państwowej służby zdrowia. Uważam, że na rynku usług medycznych konkurencja pomiędzy prywatnymi i publicznymi podmiotami będzie korzystna dla ostatecznego konsumenta. Natomiast w kwestii ubezpieczeń zdrowotnych, nie mam wątpliwości, powinny być oferowane przez instytucje typu non-profit.
Related posts:








