Wzrost cen ropy naftowej robi wrażenie na postronnych obserwatorach. Baryłka ropy, która jeszcze w 1999 roku kosztowała w okolicach 10 dolarów teraz warta jest 12 razy więcej. Nawet jeśli wziąć pod uwagę cenę ropy wyrażoną w euro lub złocie (mój ulubiony wskaźnik ponieważ oba towary mają charakter antyinflacyjny) to nie sposób odrzucić myśli, że wzrost cen ropy naftowej ma wewnętrzne przyczyny a nie jest bezpośrednim następstwem innych trendów makroekonomicznych.
Są ludzie, którym zależy by odpowiedzialnością na zwyżkę na rynku ropy obarczyć mitycznych spekulantów. To głownie politycy i bankierzy centralni, których kompletnie nietrafione decyzje przyczyniły się do wzrostu cen ropy. Robią oni wszystko by odciągnąć uwagę społeczeństwa od fundamentów rynku ropy naftowej.
Ropa jest jednak zwyczajnym towarem i podlega powszechnym prawom rynku. Gdy popyt na ropę rośnie szybciej niż jej podaż to rośnie także cena ropy. Ten oczywisty fakt jest w stanie wyjaśnić bardzo wiele jeśli założymy, że popyt na ropę wzrasta wraz z rozwojem gospodarki. Wykres poniżej przedstawia wzrost globalnego PKB i wzrost produkcji ropy naftowej w latach 2002-2008. Nietrudno zauważyć, że gospodarka światowa rozwijała się dużo szybciej od wzrostu wydobycia ropy naftowej.
Opisana powyżej dysproporcja częściowo zneutralizowana została wzrostem efektywności energetycznej światowej gospodarki. Globalna gospodarka z każdą dekadą potrzebuje mniej ropy na wytworzenie tej samej ilości towarów i usług. Wzrost energooszczędności nie był jednak tak wyraźny jak różnica pomiędzy rozwojem globalnej ekonomii a wzrostem wydobycia ropy.
Innymi słowy, jeśli efektywność energetyczna gospodarki rosnąć będzie na aktualnym poziomie to nie będzie w stanie zrównoważyć wzrostu popytu na ropę naftową. A wzrost popytu na ropę wyda się niemal pewny po przeanalizowaniu następnego wykresu.
Chiny i Indie to niemal 3 mld ludzi zużywających nawet 25 razy mniej ropy per capita niż Amerykanie czy Europejczycy. Oczywiście zmiany we wzorach konsumpcji ropy polegać będą na dwóch procesach: konsumpcja ropy per capita w krajach rozwiniętych będzie spadać a zużycie ropy w szybko rosnących gospodarkach wschodzących będzie rosnąć. Od relatywnej siły tych procesów zależeć będzie poziom przyszłego popytu na ropę.
Źródła wykresów: Interim Report on Crude Oil, Interagency Task Force on Commodity Markets, lipiec 2008
Podobne zagadnienia omówiłem w tekstach:


