Co prawda, światowa gospodarka zna przypadek państwa, które porzuciło zarzynający gospodarkę peg walutowy ze stabilną obcą walutą dopiero wtedy gdy gospodarka skurczyła się o 67% (Argentyna, a jakże!) – nie wydaje się jednak by Łotwa była zdeterminowana podążać tą drogą.

Gospodarka łotewska skurczyła się o 18% rok do roku w pierwszym kwartale 2009 roku, ceny nieruchomości spadły w tym samym czasie o 50%, sprzedaż nowych samochodów spadła o 80%, deficyt budżetowy ma wynieść 9% PKB w 2009 roku, credit default swaps przekroczył 700 punktów bazowych w ubiegłym tygodniu. Produkcja przemysłowa, eksport i  handel detaliczny spadły od 22% do 25% w pierwszym kwartale 2009 roku. Wydaje się, że łotewska gospodarka nie niesie już więcej.

To jednak nie od strony gospodarczej lecz finansowej występują najważniejsze czynniki wymuszające dewaluację łata. Przede wszystkim, łotewski bank centralny wydaje olbrzymie (relatywnie do wielkości łotewskiej gospodarki) pieniądze na obronę pegu walutowego z euro. Tylko w ostatnim tygodniu interwencyjnie zakupił 168 milionów łatów, wartych około 331 mln USD. Od początku roku łotewski bank centralny skupił 643 miliony łatów, wartych 1 266 mln USD. Na koniec maja, łotewskie rezerwy walutowe wyniosły 3 900 mln USD co oznacza, że jeśli skala interwencji na rynku walutowych z ostatnich tygodni zostanie utrzymana to Łotwa pozbawiona zostanie rezerw walutowych.

Masowe interwencje na rynku walutowym banku centralnego mają jeszcze jeden istotny skutek. Bank centralny ‘ściąga’ z rynku duże ilości łatów i powoduje, że zaczyna brakować waluty na rynku wewnętrznym. Znajduje to swoje odbicie w wysokości oprocentowania pożyczek na rynku międzybankowych (RIGIBOR, jak LIBOR i WIBOR), które zbliża się do 20% i rośnie praktycznie z dnia na dzień.

Za Edward Hugh

Za Edward Hugh

W poprzednim tygodniu na Łotwie miało miejsce jeszcze jedno fatalne w skutkach wydarzenie: nie powiodła się aukcja łotewskich papierów skarbowych. Rząd zaoferował bony o wartości 50 mln łatów (około 100,7 mln USD ), wygasające w lipcu, wrześniu, grudniu i czerwcu 2010. Nie znalazły one nabywców (to znaczy problemem nie jest to, że nie sprzedano wszystkich bonów lecz to, że nie sprzedano żadnego).

Dlatego coraz więcej analityków przestaje się zajmować pytaniem czy Łotwa porzuci peg walutowy i zdewaluuje łata i zaczyna spekulować o tym w jaki sposób peg walutowy zostanie zniesiony (w sposób zorganizowany i dobrowolny czy wymuszony i bez kontroli władz) oraz kiedy nastąpi dewaluacja (czy prędzej czy później). Kluczową kwestią może się okazać wstrzymanie 200 mln EUR raty z pakietu pomocy jaki Łotwa wynegocjowała z MFW , pakietu o wartości 7,5 mld EUR. Jeśli Łotwa w najbliższym czasie nie otrzyma tych pieniędzy kwestia dewaluacji może być przesądzona.

Paradoksalnie, nikt w Łotwie nie bierze dewaluacji pod uwagę, oczywiście nikt oficjalnie tego nie robi. Premier Łotwy zapewnia, że działania dostosowawcze gospodarka łotewska podejmie poprzez obniżenie deficytu budżetowego i obcięcie płac co poprawić ma konkurencyjność łotewskiego eksportu i polepszyć sytuację fiskalną. Także bank centralny odżegnuje się od pomysłów o dewaluacji. Zmowę, bagatelizowania kwestii dewaluacji, przerwał Bengt Dennis, były szef banku centralnego Szwecji a obecnie doradca łotewskiego rządu, który powiedział: Nikt nie wie czy dewaluacja będzie jutro czy za kilka miesięcy – horyzont czasowy jest zawsze niepewny – ale skończyliśmy już zastanawiać się nad tym czy będzie dewaluacja i powinniśmy skupić się na tym jak zostanie przeprowadzona.

Rynek kontraktów terminowych jest niemal pewien tego, że łat zostanie zdewaluowany. Kontrakty terminowe wyceniają łata w stosunku do euro nawet o 53% taniej niż wynosi obecna cena spot. Inwestorzy na rynku walutowym spodziewają się co najmniej 20%-25% dewaluacji.

Co ciekawe, nie zanotowano na Łotwie masowego wycofywania depozytów w łatach, co sugeruje, że społeczeństwo albo jest przekonane, że dewaluacji nie będzie albo nie wie jak się przed nią zabezpieczyć. Jedynym objawem napięcia na rynku detalicznym jest fakt, że niektóre firmy finansowe przestały wymieniać łata na euro.

Łotewscy konsumenci pożyczyli ponad 17 mld w euro, równowartość 90% PKB. Ewentualna dewaluacja oznaczać więc będzie skokowy wzrost wielkości zadłużenia i problemy ze spłatą wielu kredytów. Największą ekspozycję na to ryzyko mają banki szwedzkie – to dlatego korona szwedzka bardzo gwałtownie reaguje na wszystkie niepokojące wieści z Łotwy. Warto jednak zwrócić uwagę, że w hipotetycznym scenariuszu, w którym nie byłoby dewaluacji,  straty sektora bankowego byłyby porównywalne ponieważ nawet 35% kredytów i tak nie zostałoby spłacone wskutek załamania gospodarczego, wzrostu bezrobocia i obniżki płac.

Ewentualna dewaluacja na Łotwie będzie mieć duże konsekwencje dla regionu Europy Centralnej i Wschodniej, przede wszystkim dla innych państw utrzymującym peg walutowy z euro. Litwa i Estonia znajdą się pod olbrzymia presją jeśli łat zostanie zdewaluowany. Pogorszy się także sytuacja Bułgarii i Rumunii, które ucierpią z powodu obaw międzynarodowego kapitału o bezpieczeństwo ich pegów walutowych. Wydaje się, że w najlepszej sytuacji znajdą się Polska, Czechy i Węgry. Po pierwsze, państwa te utrzymują płynny kurs walutowy. Po drugie, ekspozycja polskich, czeskich i węgierskich firm na państwa bałtyckie jest bardzo niewielka.

Podziel się z innymi:
  • Google Bookmarks
  • Print
  • email
  • Wykop
  • MySpace
  • Twitter
  • Technorati
  • Facebook
  • PDF

Podobne zagadnienia omówiłem w tekstach:

  1. Przyczyny cyklu koniunkturalnego: łotewska lekcja
  2. Czy Łotwa będzie europejską Argentyną?
  3. Bałtyckie tygrysy wyginęły?
  4. Islandia tonie. Moskiewska pożyczka