Zaledwie kilka tygodni po medialnej histerii związanej z epidemią świńskiej grypy opinia publiczna zupełnie przestała się interesować tym zagadnieniem. Co prawda, jest to w pełni uzasadnione na naszej półkuli (jesteśmy w końcu w sezonie nie-grypowym), ale trochę ‘dziwnie’ wygląda zupełne zignorowanie ostatniej decyzji WHO, która po raz pierwszy od 1968 roku podniosła poziom zagrożenia grypą do szóstego, najwyższego poziomu i ogłosiła pandemię świńskiej grypy.
Z blogerskiego obowiązku chciałbym więc zaprezentować najnowszy wykres sporządzony przez The Economist pokazujący państwa z największą ilością przypadków świńskiej grypy oraz ilość przypadków śmiertelnych. 28 000 potwierdzonych zarażeń i 141 przypadków śmiertelnych daje co prawda wskaźnik śmiertelności na poziomie 0,5%, ale moim zdaniem obserwacja ta charakteryzuje się pesymistycznym skrzywieniem wynikającym z faktu, że wiele łagodnych przypadków jest niezgłaszanych. W każdym razie, śmiertelności grypy hiszpanki z 1918 wyniosła od 10% do 20%
Korzystając jednak z okazji, że znów mogę napisać o świńskiej grypie chciałbym zwrócić uwagę czytelników na pewien interesujący fakt z dziedziny ‘nieplanowanych, negatywnych konsekwencji pewnych decyzji politycznych’. Jak zwrócił uwagę Ezra Klein jakiś czas temu, USA są jedynym z wysoko rozwiniętych państw, w których ustawodawstwo nie gwarantuje zatrudnionym tzw. ‘chorobowego’ czyli płatnego wolnego na czas choroby. Otóż, taki model może mieć bardzo wielu zwolenników, wskazujących, że zapobiega on nadużyciom, obniża koszty pracy i zwiększa konkurencyjność.
Warto jednak zwrócić uwagę na konsekwencje takiej polityki w przypadku wybuchu epidemii grypy. Brak zagwarantowanego prawem ‘chorobowego’ może okazać się kluczowym czynnikiem pomagającym rozprzestrzeniać się epidemii, gdyż pracownicy nie objęci ochroną będą przychodzić do pracy mimo choroby. Co więcej, problem ten w największym stopniu może dotyczyć nisko płatnych pracowników, zatrudnionych w usługach (kasjerzy, kelnerzy, etc.), którzy w swojej pracy mają kontakt z setkami ludzi.
Related posts:









