Wielokrotnie pisałem na blogu o tym, że zdecydowana większość aktywnie zarządzanych funduszy inwestycyjnych przynosi inwestorom stopy zwrotu mniejsze od benchmarków, czyli rynkowych punktów odniesienia. Na przykład, według danych agencji S&P w latach 2004-2008 indeks S&P 500 pobił 71.9% aktywnie zarządzanych funduszy dużych spółek, indeks S&P MidCap 400 pobił 75.9% aktywnie zarządzanych funduszy średnich spółek, a S&P SmallCap 600 pobił 85.5% aktywnie zarządzanych funduszy małych spółek. Oznacza to, że ¾ funduszy inwestycyjnych nie jest w stanie wypracować stopy zwrotu większej od stopy zwrotu rynku, na którym inwestują.
Zwracam uwagę na te dane by uzmysłowić czytelnikom, że większość z nich TEORETYCZNIE odniesie większe korzyści (poprzez stopy zwrotu równe benchmarkom oraz mniejsze koszty transakcyjne, takie jak opłaty za zarządzanie) z pasywnego inwestowania w indeks – co, niestety, ze względu na niechęć TFI i KNF do tworzenia i zatwierdzania ETF-ów jest na polskim rynku stosunkowo trudne.
Okazuje się jednak, że w dyskusji o wyższości pasywnego inwestowania w indeks nad inwestowaniem w fundusze inwestycyjne nie zwróciłem uwagi na jeden istotny problem: inwestorzy indywidualni sami pozbawiają się dużej części zysków fatalnym wyczuciem czasu (timing) we wchodzeniu, wychodzeniu i zmienianiu funduszy inwestycyjnych. Ze względu na brak danych z polskiego rynku posłużę się danymi z rynku amerykańskiego, przygotowanymi przez Dalbar.
Z danych zebranych przez Dalbar wynika, że w czasie ostatnich 20 lat (do 31 grudnia 2008 roku) inwestorzy w akcyjnych funduszach inwestycyjnych osiągnęli roczne stopy zwrotu o niemal 6,5 punktów procentowych gorsze od indeksu S&P 500. Średnia roczna stopa zwrotu inwestora w fundusze akcyjne za ostatnie 20 lat (1,87%) przegrywa nawet z roczną stopą inflacji. Także inwestycje w fundusze papierów dłużnych i fundusze zmiennej alokacji nie dotrzymują tempa inflacji i sromotnie przegrywają z benchmarkami. Dane za ostatnie 20, 10 i 3 lata podsumowuje poniższa tabelka:
| Roczna stopa zwrotu za ostatnie 20 lat | Roczna stopa zwrotu za ostatnie 10 lat | Roczna stopa zwrotu za ostatnie 3 lata | |
| Inflacja | 2,89% | 2,66% | 2,7% |
| S&P 500 | 8,35% | -1,5% | -8,71% |
| Barclays Aggregate* | 7,43% | 5,63% | 5,51% |
| Inwestorzy w funduszach akcyjnych | 1,87% | -1,57% | -10,38% |
| Inwestorzy w funduszach papierów dłużnych | 0,77% | -0,66% | -3,56% |
| Inwestorzy w funduszach zmiennej alokacji | 1,67% | -1,26% | -7,42% |
* benchmark papierów dłużnych
W jaki sposób powstały te dane? Dalbar wykorzystał benchmarki dla rynku akcyjnego i rynku papierów dłużnych oraz inflację (jako CPI) by porównać je ze stopą zwrotu inwestorów w fundusze inwestycyjne. Średnia stopa zwrotu inwestorów w fundusze inwestycyjne obliczona została poprzez uwzględnienie wyników funduszy i ruchów samych inwestorów dokonujących wpłat, wypłat i zmieniających fundusze. Naturalnie, w tym wypadku posługiwano się danymi zagregowanymi by stworzyć model ‘przeciętnego inwestora’ i obliczyć jego stopę zwrotu.
Z powyższej tabeli wynika, że pasywne inwestowanie w fundusze indeksowe, śledzące rynki akcyjne lub rynki papierów dłużnych, przyniosłoby przyzwoite stopy zwrotu przewyższające inflację, przy czym inwestowanie w indeks papierów dłużnych przyniosłoby pozytywne stopy zwrotu w każdym horyzoncie czasowym (20, 10, 5, 3, 1). Byłoby to inwestowanie indeksowe typu ‘kup i trzymaj’.
Aktywne inwestowanie w fundusze inwestycyjne, bez względu na to czy są to fundusze akcyjne, papierów dłużnych czy aktywnej alokacji, dawałoby ujemną stopą zwrotu we wszystkich okresach z wyjątkiem najdłuższego (20 lat), w każdym okresie przegrywałoby z benchmarkiem i stopą inflacji. Jednym zdaniem, przeciętny człowiek, dla własnego finansowego dobra, powinien trzymać się z daleka od funduszy inwestycyjnych. Przynajmniej w USA.
Related posts:







