Warto czasem czytać rządowe dokumenty. Wczoraj zagłębiłem się w raport Zespołu Doradców Strategicznych Premiera RP z 30 września 2008 roku pod tytułem Wyzwania dla Polski: Kluczowe zagadnienia i zagrożenia. Perspektywa 2030 (pierwsza diagnoza). Pierwsze wrażenie: raport w warstwie diagnostycznej jest przyzwoity, warstwa obejmująca wnioski i imperatywy polityczne praktycznie nie istnieje.
W każdym razie, wszystkim zachwycającym się stanem polskiej gospodarki chciałem pokazać dwa wykresy. Pierwszy przedstawia wyroby (sektorami), którymi gospodarka Polski podbija świat:
Drugi wykres jest jeszcze bardziej przygnębiający. Informuje o udziale produktów wysokiej, wysokiej-średniej, niskiej-średniej i średniej technologii w eksporcie wybranych państw, w tym Polski:
Warto zwrócić uwagę na pewien istotny problem widoczny na wykresie po lewej stronie. Z analizy źródeł finansowania badań i rozwoju (R&D) wynika, że problem Polski nie leży w niskich wydatkach rządowych, lecz w niechęci prywatnego biznesu do inwestowania w nowe technologie. To zjawisko wyjaśnia pierwszy wykres: w Polsce dominują sektory, w których udział R&D w inwestycjach jest niewielki. W sektorach o dużym nasyceniu technologią Polska odgrywa natomiast rolę producenta, a nie dewelopera i zapewne jest to strategiczna decyzja wielkich międzynarodowych korporacji.
Powyższe dane umocniły moje przekonanie, że najlepszym sposobem na rozwój technologiczny gospodarki jest rozwijanie klasterów (za SJP) przemysłowych. Powstaje tylko jedno pytanie: czy znajdujący się znacznie poniżej średniej UE odsetek studentów kierunków technicznych (w stosunku do wszystkich studentów) nie będzie trwałą przeszkodą w realizowaniu tego celu?
Podobne zagadnienia omówiłem w tekstach:

