Zacznijmy od produkcji przemysłowej na świecie. Wykres przedstawia zmianę tej wielkości od osiągnięcia szczytu bezpośrednio przed początkiem osłabienia koniunktury w 1929 roku i w 2008 roku.
Jak można zauważyć spadek produkcji przemysłowej na świecie przebiega obecnie w podobnym tempie co w okresie Wielkiej Depresji. Trudno też na podstawie dostępnych już danych mówić o ‘odrodzeniu’ gospodarczym.
Także porównanie zachowania globalnych rynków akcyjnych w czasie bessy rozpoczętej w 2007 roku oraz w czasie bessy lat 30’ sugeruje, że obecne załamanie z całą pewnością może być porównywane do Wielkiej Depresji.
Jeszcze bardziej pesymistycznie wygląda zmiana dynamiki handlu międzynarodowego. Wymiana międzynarodowa skurczyła się w czasie obecnego załamania dużo bardziej niż w czasie Wielkiej Depresji.
Największe różnice pomiędzy obecną sytuacją a Wielką Depresją występują w sferze działań podjętych przez władze fiskalne i monetarne. Stopy procentowe znajdują się obecnie na dużo niższym poziomie niż w okresie Wielkiej Depresji, wraz z początkiem recesji nie załamała się podaż pieniądza jak stało się to w czasie Wielkiej Depresji ( w czym właśnie monetaryści upatrują błąd Rezerwy Federalnej: w dopuszczeniu do skurczenia się zasobu pieniądza na dużą skalę), rządy zdecydowanie bardziej agresywnie zwiększają wydatki budżetowe niż robiły to 80 lat temu. Poniższy wykres pokazuje zmianę podaży pieniądza od 1925 r. i od 2004 r. (proszę zwrócić uwagę na załamanie w latach 1931-1934):
Bez względu na to jak ocenia się te działania władz w kontekście długoterminowym, w krótkim i średnim terminie najprawdopodobniej spłaszczą one cykl koniunkturalny i nie dopuszczą do powstania Wielkiej Depresji 2.0 – za co naturalnie gospodarka zapłaci słabszym odrodzeniem (od potencjalnego) albo dekadą stagnacji gospodarczej.
Related posts:











