Wśród wielu wykresów z prezentacji Wyzwania dla Polski: Kluczowe zagadnienia i zagrożenia. Perspektywa 2030 (pierwsza diagnoza) jeden zwrócił moją szczególną uwagę. To zestawienie pokazujące odsetek ludzi w wieku 55-64 lata, którzy są zatrudnieni w Polsce, w starej Unii Europejskiej (UE 15) i rozszerzonej Unii Europejskiej (UE 27). Gdyby ktoś spojrzał na te wykresy bez podstawowej wiedzy o poziomie rozwoju gospodarczego Polski i całej Unii Europejskiej mógłby pomyśleć, że nasze społeczeństwo jest społeczeństwem krezusów.
Tylko 28% Polaków w wieku 55-64 jest zatrudnionych, w porównaniu do około 45% ludzi w tym samym przedziale wiekowym w Unii Europejskiej. Co więcej, o ile w okresie ostatniej dekady trend zatrudnienia w tym przedziale wiekowym zwiększał się w Unii Europejskiej, to w Polsce zdecydowanie spadał. Trudno mi sobie wyobrazić bardziej lekkomyślną politykę ekonomiczno-społeczną niż tę realizowaną w Polsce w odniesieniu do aktywności zawodowej pięćdziesięciolatków i sześćdziesięciolatków. Z ekonomicznego punktu widzenia bardzo spektakularnie strzelamy sobie w kolano.
Niski odsetek pracujących ludzi w przedziale wiekowym 55-64 lata nie oznacza tylko niższego PKB (mniej osób pracuje) oraz mniejszych dochodów budżetowych (mniej osób płaci podatki). Oznacza także większe wydatki budżetowe (więcej osób jest na rentach i emeryturach) oraz pogorszenie balansu demograficznego w kontekście pracujących/pobierających emerytury.
Najbardziej szokujące w tym wszystkim jest to, że dużo bogatsze i lepiej rozwinięte państwa prowadzą politykę aktywizacji zawodowej osób w przedziale wiekowym 55-64, a w państwach bez takiej polityki ‘dojrzała’ część siły roboczej sama podejmuje działania w celu pozostania na rynku pracy. W USA jedyną grupą wiekową, która w okresie ostatniego roku zyskała nowe miejsca pracy była grupa osób w wieku powyżej 55 lat. W okresie ostatniego roku ludzie w wieku powyżej 55 lat zyskali ponad 600 000 miejsc pracy w czasie gdy wszystkie pozostałe grupy wiekowe straciły 6 mln miejsc pracy. David Rosenberg nazwał ten trend ‘epickim’. W grupie wiekowej 55+ o 1,1% w okresie ostatniego roku wzrósł odsetek ludzi z dwiema pracami i więcej.
W USA pięćdziesięciolatkowie i sześćdziesięciolatkowie, dotknięci przekłuciem dwóch mega baniek spekulacyjnych (technologicznej i na rynku nieruchomości), podejmują racjonalne decyzje mające zabezpieczyć ich status materialny na emeryturze. W Polsce ta sama grupa ludzi, korzysta z destrukcyjnej potęgi związków zawodowych i przechodzi na wcześniejsze emerytury stając się obciążeniem dla reszty pracujących, w tym dla swoich rówieśników, którym przyszło pracować w nieopanowanych przez związki zawodowe branżach.
Related posts:








