Fakty, które podano w raporcie DI BRE mają bardzo pesymistyczny wydźwięk dla przyszłych cen mieszkań. Według autora raportu, Macieja Stokłosy, zapasów niesprzedanych mieszkań na rynku pierwotnym wystarczy na dwa lata (zakładając brak nowych inwestycji) a banki gruntów pozwolą na 7-8 lat budowania (zakładając brak zakupów nowych gruntów).
Dużą zaletą raportu jest przy tym zwrócenie uwagi na to, że przeszacowanie wartości banków gruntów, często tworzonych na szczycie hossy deweloperskiej, może mieć bardzo negatywny wpływ na wyniki deweloperów. Wróćmy jednak do zapasów mieszkań na rynku pierwotnym. Poniższa tabela pokazuje sprzedaż nowych mieszkań oraz zapasy nowych mieszkań w sześciu największych polskich aglomeracjach:
Zgodnie z obliczeniami REAS, na które powołuje się autor raportu DI BRE, biorąc pod uwagę liczbę niesprzedanych nowych mieszkań z I kwa 2009 r. oraz średnią sprzedaż na rynku pierwotnym w IV kw. 2008 i w I kw. 2009 zapasy nowych mieszkań wystarczą na:
- 33 miesiące w Warszawie
- 24 miesiące w Łodzi
- 21 miesięcy w Krakowie
- 19 miesięcy w Poznaniu
- 17 miesięcy we Wrocławiu
- 16 miesięcy w Trójmieście
Dla porównania podam opublikowane dziś dane z rynku amerykańskiego. Naturalnie dane z Polski i USA nie są w pełni porównywalne, przede wszystkim dlatego, że inny jest charakter rynku nieruchomości w USA gdzie dominują domy jednorodzinne a nie mieszkania. Tym niemniej, dane z USA stanowią przyzwoity punkt odniesienia dla oceny relatywnej wielkości zapasów mieszkań na rynku pierwotnym w Polsce.
Zapasy nowych domów w USA wyniosły 10.2 średniej miesięcznej sprzedaży, (co w wielkościach absolutnych oznacza 292 000 domów). Proszę zwrócić uwagę na wykres tej wielkości za ostanie45 lat:
Najwyższy, zanotowany w okresie obecnej bessy na rynku nieruchomości w USA, poziom zapasów nowych domów nie przekraczał 12.5 miesięcy średniej sprzedaży. To dużo niższa wartośc niż obserwowana obecnie na polskim rynku mieszkaniowym. Oznacza to, że presja podażowa, którą generować będą duże zapasy niesprzedanych nowych mieszkań w Polsce działać będzie negatywnie na ceny mieszkań.
Related posts:









