Foreign Policy opublikował najnowszy Failed States Index, w którym analitycy usystematyzowali państwa świata od najbardziej stabilnych do najbardziej zagrożonych upadkiem i upadłych. Indeks tworzony jest przez Foreign Policy i Fund for Peace i opiera się na 12 wskaźnikach mierzących stabilność i wyniki 177 państw świata pozyskanych z analizy 30 000 źródeł.

Listę państw defektowych (moim zdaniem to słowo, które lepiej oddaje angielskie ‘failed’ od  ‘upadłych’) otwiera Somalia. Wśród 14 państw znajdujących się w krytycznej sytuacji, znajduje się 9 państwa afrykańskich, cztery państwa azjatyckie (w tym dwa będące ofiarą państwo-twórczych eksperymentów amerykańskich neokonserwatystów) i jedno państwo latynoamerykańskie. Cała lista państw znajdujących się w stanie krytycznym obejmuje, w tej kolejności:

  • Somalię
  • Zimbabwe
  • Sudan
  • Czad
  • Demokratyczną Republikę Kongo – DRK (znaną wcześniej jako Zair)
  • Irak
  • Afganistan
  • Republikę Środkowej Afryki
  • Gwineę
  • Pakistan
  • Wybrzeże Kości Słoniowej
  • Haiti
  • Birmę (znaną także jak Myanmar)
  • Kenię

Czy jest coś co łączy powyższe państwa? Wszystkie te państwa są biedne ale zależność ubóstwo – państwo defektowe ma charakter dwustronny. Część z państw na liście znalazło się w stanie krytycznym mimo swojej relatywnej zamożności (na przykład jeszcze w latach 70’ Zimbabwe było jednym z najbogatszych państw w Afryce, relatywnie zamożny był także Irak). Przykład Zimbabwe prowadzi nas do innej konkluzji: część z państw upada tylko dlatego, że jest rządzona przez zepsute i nieudolne elity o dyktatorskich zapędach (Zimbabwe, Birma). Warto zwrócić też uwagę, że na listę państw w stanie krytycznym trafiły państw obdarzone mnóstwem bogactw mineralnych (Irak, DRK) oraz niemal zupełnie ich pozbawione (Afganistan, Haiti). Na liście znajdują się państwa homogeniczne etnicznie (Haiti) lub zdominowane przez jedną grupę etniczną (Zimbabwe) oraz państwa heterogeniczne etnicznie ( DRK, Gwinea).

Za Foreign Policy

Za Foreign Policy

Można więc sparafrazować Nabokova, który parafrazował Tołstoja, i napisać, że wszystkie słabe i upadłe państwa są do siebie podobne – mają nieefektywne rządy. Z tego punktu już tylko krok do przyjęcia kontrowersyjnego imperatywu dla społeczności międzynarodowej: najlepszym sposobem na walkę z ubóstwem i zaprowadzenie stabilności w defektowych państwach jest wprowadzenie w nich efektywnych rządów. Niestety, dla części wpływowych ludzi brzmi to jak usprawiedliwienie neokolonializmu.

Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na dwa szczegóły. Cztery państwa Unii Europejskiej zostały zaliczone do państw znajdujących się na granicy stabilności i niestabilności: Estonia i Łotwa oraz Bułgaria i Rumunia. W przypadku państw bałtyckich największą rolę odegrały napięcia na linii państwo – mniejszości rosyjskie. O państwach bałtyckich znajduje się w Foreign Policy osobny artykuł.

Za najbardziej stabilne państwa na świecie uznano, w tej kolejności:

  • Norwegię
  • Finlandię
  • Szwecję
  • Szwajcarię
  • Irlandię
  • Danię
  • Nową Zelandię
  • Australię

Polska znalazła się na 142 miejscu (uwaga: im gorsze miejsce tym bardziej stabilne państwo), wyprzedzona między innymi przez Oman i Argentynę.

Podziel się z innymi:
  • Google Bookmarks
  • Print
  • email
  • Wykop
  • MySpace
  • Twitter
  • Technorati
  • Facebook
  • PDF

Podobne zagadnienia omówiłem w tekstach:

  1. Wiadomości dnia: śmiesznie i strasznie
  2. Budżety eksporterów ropy pod presją w 2009 roku
  3. Bałtyckie tygrysy wyginęły?
  4. Wojny, karabiny i wybory
  5. Nacjonalistyczny i populistyczny rząd w Polsce od 2011 roku?
  6. O efektywności amerykańskiego modelu opieki zdrowotnej
  7. Europa Środkowa: recesja i odrodzenie