Dziedzina nauki obejmująca stosunki międzynarodowe i ekonomię polityczną ma to do siebie, że od czasu do czasu pojawiają się w niej poglądy, które przyjmowane są jako coś pewnego i oczywistego, mimo że mało kto zadaje sobie trud sprawdzenia ich. Nie inaczej jest z rozpowszechnionym przekonaniem o schyłku cywilizacji europejsko-amerykańskiej i poglądem, że przyszłe stulecia należeć będą do Azji. Zajmowałem się tą kwestią na blogu, postanowiłem jednak na krótko do niej powrócić zainspirowany tekstem Minxin Pei w najnowszym numerze Foreign Policy.

Bez wątpienia wzrost gospodarczy jaki miał miejsce w Azji w okresie ostatniego ćwierćwiecza zmienił gospodarczy i polityczny układ sił na świecie. Prognozując jednak przyszłe znaczenie Azji należy pamiętać o kilku kwestiach. Oto najważniejsze z nich:

Nie ma jednej Azji i to nawet jeśli posługujemy się angielskim znaczeniem tego terminu (polska Azja bez Bliskiego Wschodu). Istnieje Ameryka Północna, istnieje Europa ale Azji nie ma. Są Chiny, Japonia, Indie. Jest Pakistan i islamska Azja Południowo-Wschodnia. Azja jako zwarta jednostka gospodarcza i polityczna nie istnieje.

Azja pełna jest uśpionych konfliktów. Rywalizacja Francusko-Niemiecka jest igraszką przy stosunkach Chińsko-Indyjskich czy Chińsko-Japońskich. Dotyczy to także tak zwanego bagażu historycznego. Myślenie, że Chiny staną się globalnym hegemonem przy neutralnej reakcji Japonii, Indii ale także Korei czy Wietnamu jest myśleniem życzeniowym. Zgodnie z badaniami Chicago Council on Global Affairs tylko 10% Japończyków, 21% obywateli Korei Południowej i 27% Indonezyjczyków czułoby się dobrze gdyby Chiny zostały liderem Azji. Warto dodać, że Azja w przeciwieństwie do USA i Europy nie zna jednoczącej jej ideologii polityczno-społecznej jaką dla mieszkańców zachodu jest liberalna demokracja zbudowana na judeochrześcijańskim (ja powiedziałbym antyczno-chrześcijańskim) fundamencie.

Azja jest biedna. Mimo gigantycznego wzrostu gospodarczego, PKB per capita w Azji to około 12% PKB per capita w USA. Co więcej, te dysproporcje istnieć będą bardzo długo. Nawet przy utrzymaniu obecnego poziomu wzrostu gospodarczego, Azja potrzebować będzie 77 lat by zrównać PKB per capita z USA. O pięć lat mniej zajmie Azji wyrównanie amerykańskich wydatków militarnych.

Starzenie się ludności jest azjatycką bombą z opóźnionym zapłonem. Co więcej, w największym stopniu dotyczy państw, będących obecnie motorami rozwoju gospodarczego. Na przykład mediana wieku w Chinach wynosi obecnie 30 lat. W 2050 roku wzrośnie do 45 lat. Stosunek emerytów do populacji w wieku produkcyjnym wzrośnie w tym samym czasie z 10% do 40%. Jest niemal pewne, że opisany wyżej trend demograficzny będzie mieć silny, negatywny wpływ na tempo wzrostu gospodarczego.

Za The Economist

Za The Economist

Azjatycki model kapitalizmu, w swoim rdzeniu posiada potencjalnie niebezpieczne właściwości. Wpływ państw na gospodarkę w Azji jest dużo silniejszy niż w USA a nawet w Europie. Krajobraz gospodarczy zdominowany jest albo przez przedsiębiorstwa państwowe albo przez holdingi rodzinne. Szybki rozwój gospodarczy finansowany jest wysoką stopą oszczędności indywidualnej wymuszoną przez brak zabezpieczeń społecznych.

W okresie ostatnich 30 lat tylko 8 Azjatów zdobyło Nagrodę Nobla w naukach ścisłych. Siedmiu z nich było Japończykami. W pierwszej 20 najlepszych uniwersytetów na świecie znajduje się zaledwie jedna uczelnia z Azji (Uniwersytet Tokijski). Badania analityków z McKinsey Global Institute z 2005 roku wykazały, że specjaliści od zarządzania kapitałem ludzkim w międzynarodowych korporacjach uznają zaledwie 10% chińskich inżynierów za ‘nadających się do zatrudnienia’. Wskaźnik ten dla indyjskich inżynierów wynosi 25%, a dla amerykańskich 81%. Te badania z pewnością wiele wnoszą do informacji o setkach tysięcy inżynierów kształconych w Chinach każdego roku.

To tylko z niektórych kwestii jakie powinny zostać wzięte pod uwagę w dyskusji o miejscu Azji w globalnej gospodarce i polityce za 50 czy 100 lat. Umysł ludzki wydaje się mieć skłonność do przeceniania znaczenia nowych zjawisk i procesów i nie inaczej jest z rozwojem gospodarczym Azji. Z pewnością Azja odgrywać będzie w przyszłości większą rolę niż odgrywa obecnie. Nie musi to jednak oznaczać, że zostanie globalnym hegemonem.

Podziel się z innymi:
  • Google Bookmarks
  • Print
  • email
  • Wykop
  • MySpace
  • Twitter
  • Technorati
  • Facebook
  • PDF

Podobne zagadnienia omówiłem w tekstach:

  1. Europa przylądkiem Azji? Jakiej Azji?
  2. Jeszcze raz o potędze Azji: demografia
  3. Przyszłość chińskiego boomu gospodarczego – II
  4. Perspektywa historyczna dyskusji o trendach w globalnym PKB
  5. PRL – stracone półwiecze
  6. Europa upada? Trzy wykresy
  7. Czy 3% wzrostu gospodarczego to dużo?