Wall Street Journal poinformował dziś, że amerykańskie linie lotniczy zanotowały w maju 2009 roku o 26% mniej przychodów z przewozów pasażerskich niż rok wcześniej. Złożyło się na to obniżenie ilości pasażerów o 9,5% oraz obniżenie dochodów na jednego pasażera (bilet) o 18%. Część z tych problemów wynika z utraty przez linie lotnicze dużej części najbardziej rentownego biznesu – przewozów w klasie biznes. Według The International Air Transport Association’s w I kw. 2009 przychody linii lotniczych z przewozu pasażerów w klasie pierwszej i biznes spadły o 35%.
Czytając o załamaniu popytu w przewozach pasażerskich przypomniałem sobie wykres struktury kosztów przeciętnej linii lotniczej, które w artykule w FT Alphaville zamieścił CEO Virgin Atlantic. Wykres ten wygląda tak:
Jak można zauważyć, jeszcze zanim linia lotnicza ‘zdecyduje się lecieć’ ponosi 33% wszystkich kosztów. Na koszty stałe składają się przed wszystkim koszty samolotów (leasing, odsetki, amortyzacja), koszty personelu oraz stałe koszty administracyjne (biura). W momencie, w którym linia lotnicza decyduje się wykonywać połączenie obciążona jest już 90% wszystkich kosztów. Na koszty związane z samym lotem składają paliwo, opłaty lotniskowe i nawigacyjne, koszty utrzymania samolotów, bezpieczeństwa i wynagrodzenia za lot dla załogi. Na koszty związane z obsługą pasażerów przypada zaledwie 10% wszystkich wydatków przeciętnej linii lotniczej.
To dlatego w przypadku spadku popytu i mniejszej ilości pasażerów oraz niższych cen biletów większość linii lotniczych na świecie odczuwa dramatyczny spadek rentowności, zaczyna spalać zasoby gotówkowe i ‘nurkować’ w kierunku bankructwa. Te przedsiębiorstwa nie są stanie dostosować swoich kosztów do nowej sytuacji rynkowej.
Zapewne na przełomie 2009/2010 będziemy świadkami kolejnej w tym stuleciu fali bankructw w sektorze linii lotniczych.
Przyznam szczerze, że trwałe problemy tego segmentu (co najmniej od 20 lat zwrot z kapitału linii lotniczych jest mniejszy od kosztów kapitału) gospodarki budzi moje zdumienie. Wydaje się, że coś jest fundamentalnie ‘nie tak’ z modelem biznesowym linii lotniczych.
Related posts:








