Samochody elektryczne (SE jak EV – electric vehicle) oparte są na bateriach, akumulatorach, do produkcji których potrzeba litu – najlżejszego ze wszystkich metali. Oczywiście, baterie wykorzystujące lit są już powszechnie stosowane w urządzeniach elektronicznych: od telefonów komórkowych po laptopy. Baterie i akumulatory, w których rolę elektrolitu pełnią sole litowe są w stanie gromadzić więcej energii na mniejszej przestrzeni.

Wraz z rozwojem rynku sprzętu elektronicznego zapotrzebowanie na lit zwiększyło się wielokrotnie. Tylko w latach 2003-2007 zużycie węglanu litu wzrosło dwukrotnie. Przez długi czas lit wykorzystywany był w niewielkich ilościach w produkcji szkła oraz lekarstw stosowanych w psychiatrii. Jeszcze wcześniej wykorzystywano lit w produkcji bomb wodorowych. Gospodarcze znaczenie litu diametralnie wzrosło wraz z popularyzacją laptopów, telefonów komórkowych i odtwarzaczy MP3.

Rozwój produkcji samochodów elektrycznych oznacza kolejną gospodarczą rewolucję dla litu. Baterie w SE wykorzystywać będą setki razy więcej litu niż baterie używane w laptopach. Jeśli elektryczna rewolucja będzie miała miejsce w motoryzacji to zapotrzebowanie na lit wzrośnie wielokrotnie w najbliższych latach. Eichi Maeyama – przedstawiciel Mitsubishi w La Paz w Boliwii – szacuje, że popyt na lit wzrośnie pięciokrotnie w najbliższym czasie. Japońska korporacja spodziewa się, że jeśli nowe złoża litu nie zostaną znalezione to popyt przewyższy podaż już w przeciągu 10 lat. Analizy Mitsubishi zakładają jednak, że SE będą niszową częścią rynku motoryzacyjnego. W przypadku spełnienia prognoz Thomasa Beckera zakładających, że 64% sprzedawanych w USA w 2030 roku lekkich pojazdów będzie samochodami elektrycznymi wzrost popytu na lit będzie jeszcze bardziej spektakularny.

Lit na skalę przemysłową pozyskuje się z solanek znajdujących się pod odsłoniętym dnem efemerydalnych lub zupełnie wyschniętych słonych jezior w gorącym, suchym klimacie na wysokich wysokościach nad poziomem morza. Zgodnie z artykułem BBC 50% światowych zasobów litu znajduje się w Boliwii. Artykuł w Forbes podaje, że około 27% procent globalnych zasobów znajduje się na terenie jednego wyschniętego jeziora w Chile. Duże zasoby litu znajdują się także na Wyżynie Tybetańskiej, a Chiny już w 2008 roku produkowały ponad 20% węglanu litu. Warto zwrócić uwagę na te informacje ponieważ lit ma całkiem spore szanse na zostanie jednym ze strategicznych surowców XXI wieku.

W jaki sposób można zdobyć inwestycyjną ekspozycję na lit? Jedyną możliwość jaką znalazłem oferuje chilijska firma chemiczna Sociedad Química y Minera de Chile S.A., w jednej trzeciej należąca do byłem zięcia Augusto Pinocheta, a jednej trzeciej do kanadyjskiej potentata nawozowego Potash Corp. of Saskatchewan. SQM około 60% swoich przychodów osiąga ze sprzedaży nawozów, sprzedaż litu zapewnie około 11% przychodów spółki. Produkcja węglanu litu jest jednak bardzo zyskowna dla SQM. Forbes podał, że w I kw. 2008 roku chilijska firma sprzedawała tonę węglanu litu po za około $12 000 przy kosztach produkcji na poziomie $1 260. Fakt, że SQM osiąga dużą część dochodów ze sprzedaży nawozów nie jest jednak czynnikiem negatywnym jeśli weźmie się pod uwagę pozytywne nastawienie rynku do produkcji rolniczej.

Tak wygląda wykres SQM za ostatnie 5 lat:

Za Reuters

Za Reuters

Moim zdaniem, warto bliżej przyjrzeć się problemowi rozwoju samochodów elektrycznych i produkcji litu z jeszcze dwóch powodów. Po pierwsze, po to by przekonać się, że ludzkość nieustannie trafia na skończone zasoby. Kurczące się zasoby ropy wymuszają rozwój produkcji elektrycznych samochodów ale ten model rozwoju też jest ograniczony zasobami litu. Przynajmniej do wynalezienia nowej technologii magazynowania energii elektrycznej. Drugi problem to kwestie geopolityczne. Rozwój SE ma uwolnić uprzemysłowione państwa od geopolitycznych problemów Bliskiego Wschodu. Okazuje się jednak, że wystawi je na geopolityczne problemy Ameryki Łacińskiej bo o ile Chile są już ugruntowaną, wolnorynkową demokracją to na czele Boliwii stoi nieprzewidywalny prezydent o silnie lewicowych poglądach bardzo niechętny współpracy z zagranicznymi korporacjami przy eksploatacji bogactw naturalnych. Z deszczu pod rynnę chciałoby się powiedzieć, no chyba, że dzielna CIA odkryje bazy Al-Qaidy w Boliwii.

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF
  • RSS
  • Wykop

Related posts:

  1. Pomysły na udział w hossie ekologicznej: samochody elektryczne
  2. O nowej hossie na rynku ropy naftowej
  3. Jak wygląda załamanie konsumpcji?
  4. Zagadka