Korporacyjne obligacje śmieciowe amerykańskich spółek, czyli znajdujące się poniżej ratingu inwestycyjnego, przyniosły zwrot w wysokości 29% w pierwszej połowie 2009 roku i okazały się lepsze od obligacji skarbowych USA o 34%. Dobrze spisywały się też obligacje korporacji o wysokim ratingu kredytowym – zyskały 9,2% w pierwszych sześciu miesiącach 2009 roku. Oczywiście, obligacje korporacyjne okazały się dużo korzystniejszą lokatą kapitału od rynku akcyjnego w USA.

Wszelkie spready kredytowe (czyli różnice pomiędzy rentownością różnych papierów dłużnych, na przykład obligacji skarbowych i inwestycyjnych obligacji korporacyjnych) powróciły lub zbliżają się do poziomów sprzed upadku Lehman Brothers. Najlepszym przykładem diametralnej zmiany na rynku kredytowym będzie TED spread, różnica pomiędzy oprocentowaniem trzymiesięcznych bonów skarbowych USA a trzymiesięcznym LIBOR (czyli różnica pomiędzy tym ile za pożyczenie pieniędzy na trzy miesiące płaci amerykański rząd a ile płacą amerykańskie banki). TED spread spadł z 464 punktów bazowych (4,64%) w październiku 2008 roku do 42 punktów bazowych w lipcu 2009 roku. Powstaje naturalnie pytanie o to, na ile poprawa sytuacji na rynku kredytowym jest wynikiem polepszenia sytuacji gospodarczej a na ile rezultatem działań wspierających płynność i bezpośrednich gwarancji kredytowych udzielanych przez FED i Departament Skarbu.

Wzrost apetytu an ryzyko widać także na rynku CDS na dług państwowy. Koszt ubezpieczenia obligacji emitowanych przez niezależne podmioty znacząco spadł w pierwszej połowie 2009 roku, w przypadku wielu państw wschodzących od 40% do 60%. Sytuację na rynku CDS przedstawia poniższy wykres:

Za Bespoke

Za Bespoke

Sytuacja na rynku kredytowym w państwach wschodzących nie odbiega od postawy rynków akcyjnych w tych państwach. Giełda w Chinach wzrosła w 2009 roku o spektakularne 81%. Inne państwa BRIC nie mogą pochwalić się wysokimi stopami zwrotu, ale średnia stopu zwrotu dla całego BRIC to budzące szacunek 57%

Za Bespoke

Za Bespoke

Wszystkie omówione wskaźniki sugerują wzrost apetytu na ryzyko. Biorąc pod uwagę jak wielka była awersja do ryzyka na początku 2009 roku powrót rynków do ‘normalności’ po odsunięciu groźby implozji systemu finansowego wydaje się naturalny. Problemy zaczynają się gdy próbuje się ekstrapolować trend z pierwszych siedmiu miesięcy 2009 roku na przyszłe kwartały.

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF
  • RSS
  • Wykop

Related posts:

  1. Rosną koszty ubezpieczenia rządowego długu
  2. Stopy zwrotu na rynku kapitałowym – perspektywa historyczna
  3. Struktura kosztów a ryzyko modelu biznesowego
  4. Kto kupuje CDS na amerykańskie obligacje?
  5. Nikogo nie interesuje przemyt 134 500 000 000 dolarów?