Znowu w życiu Ci nie wyszło? Biznes nie idzie tak jak to sobie wymarzyłeś? Kurs Twojej spółki pikuje na giełdzie a ty jesteś zbyt niekompetentny lub zbyt leniwy by wziąć się do pracy, zrestrukturyzować firmę, obniżyć koszty i osiągnąć wreszcie przyzwoitą rentowność? Nie martw się. Możesz pozwać swojego głównego akcjonariusza i zażądać odszkodowania za spadek wartości notowań cen akcji spowodowany zaleceniem jakie jego Rada Nadzorcza wydała Zarządowi, a w którym doradziła daleko idącą ostrożność we współpracy z Twoją firmą!
Na taki właśnie sposób wpadli dwaj geniusze polskiego rynku kapitałowego, Pan Piotr Karol Potempa oraz Waldemar Szczygieł – prezes i wiceprezes notowanej na NewConnect spółki GPPI S.A. W wysłanym, przez pełnomocnika prawnego piśmie, skierowanym do swojego głównego akcjonariusza – notowanej na WGPW spółki Mewa S.A. (kontroluje 43,78% akcji GPPI) – domagają się zapłaty 1 270 500 złotych tytułem odszkodowania za spadek wartości notowań cen akcji spółki GPPI S.A. oraz za naruszenie jej dobrego imienia. Jakie to działania Mewy doprowadziły do spadku wartości notowań cen akcji GPPI? Chodzi o zalecenie, jakie Rada Nadzorcza Mewa wydała Zarządowi spółki, w którym wezwała zarząd do zachowania daleko idącej ostrożności we współpracy ze spółką GPPI i rekomendowała natychmiastowe podjęcie kroków w celu zabezpieczenia interesów spółki Mewa SA.
Absurdalność całej tej sytuacji jest wręcz komediowa – trudno mi zdecydować od czego powinienem zacząć komentarz do tego pionierskiego działania zarządu GPPI. Zwrócę najpierw uwagę, że Pan Piotr Karol Potempa wydaje się osobą niezwykle chwiejną emocjonalnie. Na jakiej podstawie pozwoliłem sobie na powyższe stwierdzenie? Otóż, kilka tygodni przed wysłaniem wezwania (jest datowane na 22 lipca) do zapłaty odszkodowania prezes w GPPI w liście otwierającym raport roczny GPPI (opublikowany 2 czerwca) za 2009 rok napisał: Kolejnym ważnym wydarzeniem w strategii rozwoju Spółki w 2008 roku było podpisanie listu intencyjnego pomiędzy istotnymi akcjonariuszami Grupy Pactor – Potempa Inkasso S.A., reprezentującymi 77,92% akcji Spółki a Zakładami Dziewiarskimi Mewa S.A. z siedzibą w Biłgoraju, w zakresie rozpoczęcia negocjacji mających na celu utworzenie holdingu finansowo-operacyjnego działającego na rynku usług finansowych, skupiającego spółki Zakłady Dziewiarskie Mewa S.A. oraz Grupa Pactor – Potempa Inkasso S.A. Dzięki utworzeniu holdingu finansowo-operacyjnego Spółka planuje w 2009 roku pozyskać w formie emisji obligacji kapitał, który umożliwi jej zakup znaczących pakietów wierzytelności (…)
W imieniu Zarządu Grupy Pactor – Potempa Inkasso S.A., chciałbym niniejszym podziękować wszystkim Partnerom biznesowym, Członkom Rady Nadzorczej oraz Akcjonariuszom, zarówno Grupy Pactor – Potempa Inkasso S.A. jak i Zakładów Dziewiarskich MEWA S.A. w Biłgoraju za wkład w rozwój Spółki oraz wsparcie naszych działań.
W czerwcu serdecznie podziękowania a w lipcu wezwanie do zapłaty odszkodowania. Ogniste bywają związki kapitałowe na polski rynku giełdowym. Warto także zauważyć, że GPPI żąda od swojego głównego akcjonariusza zapłaty odszkodowania za spadek notowań cen akcji GPPI tak jakby to GPPI a nie Mewa była ofiarą spadku notowań cen akcji GPPI. GPPI nie posiada własnych akcji i nie poniosło żadnej straty związanej ze spadkiem notowań akcji na NewConnect. W przeciwieństwie do Mewy. W gruncie rzeczy to Mewa mogłaby żądać odszkodowania od Zarządu GPPI za spadek wartości cen akcji GPPI gdyby udowodniła, że niewypełnienia przez Zarząd swoich obowiązków doprowadziło do spadku notowań. Trzeba jednak pamiętać, że takie procesy są niezwykłe trudne ponieważ trzeba wykazać bezpośredni związek pomiędzy dwoma zdarzeniami.
Zarząd Mewy zwrócił też uwagę, że zalecenie Rady Nadzorczej dla Zarządu Mewy, w którym ta pierwsza wezwała Zarząd do zachowania daleko idącej ostrożności we współpracy ze spółką GPPI i rekomendowała natychmiastowe podjęcie kroków w celu zabezpieczenia interesów spółki Mewa SA. – trudno uznać za kontrowersyjne i naruszające dobre imię GPPI. W końcu każda rada nadzorcza ma prawo pouczyć zarząd w sprawie zachowania ostrożności w kontaktach biznesowych z jakąkolwiek firmą
O ile więc muszę docenić inicjatywę Zarządu GPPI, która otwiera wspaniałe perspektywy przed wszystkimi, którzy czują się poszkodowani spadkiem cen akcji na giełdzie to muszę przyznać, że nie wierze w najmniejszy nawet sukces tego działania. Co więcej, wydawanie pieniędzy GPPI na pisanie tak kuriozalnych pism i angażowanie czasu Zarządu na takie działania uznałbym jeśli nie za działanie na szkodę spółki to za przejaw rażącej niekompetencji.
Oczywiście, nie można w tej sprawie skupiać się na zarządzie GPPI. Jest jeszcze zarząd firmy dziewiarskiej Mewa (produkuje i sprzedaje bieliznę), o której napisałem kiedyś, że wyprodukowała taką ilość akcji, że gdyby każdą z nich wydrukować jako listek (10 cm) papieru toaletowego to wystarczyłoby go do siedmiokrotnego opasania kuli ziemskiej po równiku. Porównanie z papierem toaletowym jest o tyle trafne, że w tej chwili inwestorzy próbują sprzedać prawie 250 mln akcji Mewa po jednym groszu i brakuję chętnych do kupna tych papierów w tej cenie. Mewa, która notuje ujemną, kilkudziesięcioprocentową rentowność netto swojego podstawowego biznesu utrzymuje się tylko dzięki pieniądzom z kolejnych emisji śmieciowych akcji, które pozwalają nieudolnemu zarządowi utrzymywać swoje ciepłe posadki (w 2008 roku prezes zarządu zarabiał około 28 000 miesięcznie). Pieniądze z ostatniej emisji przeznaczono między innymi na inwestycję w firmę zarządzającą i odzyskującą wierzytelności (ach te synergie !) a obecny stan relacji pomiędzy GPPI a Mewą pozwala ocenić trafność tej decyzji inwestycyjnej.
Related posts:







