Ryszard Ekiert udzieli dziś dwóch lekcji inwestowania. Po pierwsze, pokaże jak ważny jest timing (czyli wyczucie czasu przy otwieraniu i zamykaniu pozycji). Po drugie, pomoże przedstawić zagrożenie związane z emocjonalnym zaangażowaniem w inwestycje.
Ryszard Ekiert był długoletnim (1990-2009) prezesem Zakładów Naprawy Taboru Kolejowego w Łapach (ZNTK, Łapy). Ekiert zrezygnował z kierowania Łapami w kwietniu 2009 gdy jasne już było, że firma stoi na granicy bankructwa. Były prezes Łap był też głównym udziałowcem spółki – przez swoją spółkę TOWAG Łapy (był w niej głównym udziałowcem) kontrolował 43,98% giełdowych ZNTK Łapy. Wszystko wskazuje na to, że Łapy to kolejny przykład prywatyzacji managerskiej.
Po krótkim wstępie możemy już przejść do meritum. Zacznijmy od timingu. 30 lipca 2008 roku Puls Biznesu opublikował artykuł Łapy na celowniku inwestorów, w którym zacytowano kilka wypowiedzi Ryszarda Ekierta. Oto kilka z nich: Nie znajduję powodów tak wzmożonego zainteresowania akcjami. Prawdopodobnie to odreagowanie wcześniejszych spadków. Na giełdzie poprawiła się też koniunktura, a nasze akcje są warte znacznie więcej niż wycena rynkowa.
Myślę o stworzeniu większej grupy, na rynku są przedsiębiorstwa, które mogłyby zostać przez nas przejęte
Moja spółka nie jest na sprzedaż. Nie pozbyłem się papierów, kiedy kosztowały ponad 100 zł i nie pozbędę się ich teraz. Miałem do tego okazję, nie brakowało ofert kupna.
Zwróćmy uwagę na trzy szczegóły. Po pierwsze, Pan Ryszard Ekiert celująco zdał egzamin z umiejętności powstrzymywania się od wyjaśniania każdych ruchów na rynku akcji konkretnymi wydarzeniami. Dlaczego ceny akcji wzrosły? Poprawiła się koniunktura giełdowa gdy rynek odreagowywał wcześniejsze spadki. Rzadki przykład rozsądku w komentowaniu zachowań rynku wśród prezesów giełdowych spółek.
Zauważmy także, że według prezesa Ekierta akcje ZNTK Łapy były niedowartościowane w pod koniec lipca 2008 roku. Akcje ZNTK kosztowały wtedy około 40 złotych. Na piątkowym zamknięciu, 24 lipca 2009 roku, kosztowały 4,7 złotych, czyli niemal 90% mniej.
Na szczególną uwagę zasługuje jednak zapewnienie Pana Ekierta, że jego spółka nie jest na sprzedaż a on nie ma zamiaru pozbywać się akcji ZNTK Łapy w po 40 złotych za papier po tym gdy nie sprzedał ich dwa czy trzy razy drożej – choć miał ku temu okazję.
Wszystko byłoby piękne gdyby ZNTK Łapy nie opublikowały wczoraj komunikatu, w którym możemy przeczytać: 24.07.2009 r. otrzymaliśmy informację od Spółki TOWAG Łapy Sp. z o.o. o dokonaniu przez tę spółkę sprzedaży akcji ZNTK w Łapach S.A. W dniach od 20 lipca 2009r. do 23 lipca 2009r. Spółka TOWAG dokonała sprzedaży łącznie 458.444 sztuk akcji ZNTK w Łapach SA., co stanowi 37,36 % udziału w kapitale zakładowym.
Na podstawie komunikatów ZNTK Łapy można stwierdzić, że spółka Ryszarda Ekierta sprzedała w lipcu 2009 roku około 88% wszystkich posiadanych przez siebie akcji redukując swoje zaangażowanie w ZNTK z 43,98% do 5,22%. Ryszard Ekiert, nie sprzedał więc akcji po 100 złotych na przełomie 2007 i 2008 roku, nie sprzedał po 40 złotych w lipcu 2008 roku, sprzedał je w przedziale 4,12 do 6,25 w lipcu 2009 roku.
Cóż, to ostatnie paniczne wyprzedawanie akcji jest o tyle kontrowersyjne, że jeszcze trzy miesiące temu, po przejściu na emeryturę Ryszard Ekiert zapewniał: Swoje udziały w spółce zatrzymuję. Wierzę, że zakład wyjdzie na prostą. A na najbliższym walnym zgromadzeniu akcjonariuszy zgłoszę swoje wejście do rady nadzorczej spółki.
Ryszard Ekiert nie jest inwestorem giełdowym – jest prywatnym przedsiębiorcą, którego spółka jest notowana na giełdzie. Dlatego jego działania nie można oceniać z punktu widzenia strategii inwestycyjnej ale gdyby takiej oceny dokonać to byłaby ona druzgocząca dla Ryszarda Ekierta. Nawet jeśli jednak przejmiemy, że Ryszard Ekiert jest zwyczajnym przedsiębiorcą to jego timing wyjścia ze swojej firmy – jako osoby najlepiej poinformowanej o kondycji spółki – jest po prostu fatalny. Co więcej, z wypowiedzi Ekierta wynika, że największy wpływ na jego timing miało zaangażowanie emocjonalne w spółkę, sentyment do przedsiębiorstwa, w którym pracował od 1970 roku, a którym zarządzał od 1990 roku.
Moim zdaniem przykład decyzji inwestycyjnych Ryszarda Ekierta jest świetną lekcją dla wszystkich inwestorów na rynku akcyjnym. Po pierwsze, uczy o niezwykle istotnym znaczeniu jakie w inwestowaniu ma timing czyli umiejętność wejścia i wyjścia z inwestycji w odpowiednim czasie. Po drugie, zawiera sugestię co do wagi jaką należy przywiązywać zapewnieniom akcjonariuszy z WGPW w kwestii ich planów związanych z posiadanymi przez siebie pakietami akcji spółek giełdowych. Po trzecie, przedstawia umiejętność dokonywania wyceny zarządzanych przez siebie przedsiębiorstw przez członków zarządu giełdowych spółek. Po czwarte, pokazuje zgubne skutki emocjonalnego zaangażowania w inwestycje. Po piąte, udziela interesującej lekcji w kwestii zarządzania spółką, którą zajmę się w następnym tekście.
Related posts:








