Od ostatniego dołka zanotowanego na zamknięcie w piątek, 10 lipca, główny amerykańskim indeks giełdowy oddalił się o prawie 13% i znajduje się na poziomach z listopada 2008 roku. Jak wyglądał ten rajd w kwantytatywnej perspektywie?

Bespoke opublikowało niezwykle pouczającą tabelę, w której podzielono 500 spółek z indeksu S&P na dziesięć grup – od najlepszych do najgorszych w jednej z ośmiu wykorzystanych kategorii a następnie sprawdzono jak poszczególne decyle radziły sobie na tle rynku w czasie fali wzrostowej trwającej od 10 lipca do 23 lipca. Analiza tego zestawienia wnosi bardzo dużo do oceny charakteru ostatnich zwyżek na rynku.

Za Bespoke

Za Bespoke

Czego możemy się dowiedzieć z tabeli? Ostatnia fala wzrostowa należała do małych spółek w indeksie S&P 500. Najmniejsze spółki zyskały prawie 18%, największe firmy mniej niż 10%.

O ile daje się zauważyć wyraźny wzór w zestawieniu stopy zwrotu i kapitalizacji to w kategorii wskaźnika cena/zysk (P/E) takiego wzoru nie ma. Co prawda najwięcej zyskały spółki z najmniejszym P/E, czyli firmy najbardziej niedowartościowane, ale bardzo dobrze radziły sobie też spółki notujące straty i mające bardzo wysokie wskaźniki cena/zysk a więc teoretycznie mało atrakcyjne fundamentalnie.

Wzoru brak także w kategorii stopa dywidendy. Spółki nie płacące dywidend i płacące niskie dywidendy nie zachowywały się znacząco słabiej od spółek dywidendowych.

Niezwykle czytelne jest zestawienie stóp zwrotu z ostatniej zwyżki i ilości krótkich pozycji na spółce (konkretnie: stosunku krótkich pozycji do kapitalizacji). Najwięcej zyskały spółki z największą ilością krótkich pozycji co sugeruje, że pokrywanie (zamykanie) krótkich pozycji było kluczowym paliwem zwyżki.

Wyraźny związek istnieje także pomiędzy stopą zwrotu a ilością zaangażowania inwestorów instytucjonalnych: im większy udział tych inwestorów w akcjonariacie tym wyższa stopa zwrotu. Najwyraźniej więc, duzi instytucjonalni inwestorzy partycypowali w ostatniej zwyżce na rynku.

Istnieje także korelacja pomiędzy stopą zwrotu z ostatniej korekty wzrostów (od 12 czerwca do 10 lipca) a stopą zwrotu w obecnej zwyżce: spółki, które najmocniej wtedy straciły najmocniej zyskały w obecnej fali wzrostowej. To takie ‘załamane momentum’ – bardzo typowe dla trwającej od marca fali wzrostowej i całej bessy.

Logicznego wzoru można się dopatrzeć w kategorii rekomendacji analityków. Zauważę złośliwie, że najgorzej spisały się spółki najlepiej oceniane przez analityków. Można zauważyć, że spółki słabiej oceniane przez analityków spisywały się lepiej od rynku z wyjątkiem najgorszego decyla. Bespoke zauważa, że ta prawidłowość to pewna nowość w trwającej fali wzrostowej – dotychczas spółki lepiej oceniane przez analityków były relatywnie silniejsze od rynku.

Interesująca jest kategoria przychodów uzyskiwanych poza USA. Tutaj można zauważyć wyraźną siłę spółek z ekspozycją dochodów na rynek międzynarodowy. Istnieją dwa racjonale powody takiej dysproporcji. Ostatnie osłabienie dolara będzie pomagać wynikom spółek z ekspozycją na rynki zagraniczne. Po drugie, ekspozycja na część rynków zagranicznych, zwłaszcza Azję i Amerykę Łacińską pozwoli skorzystać na relatywnej sile tamtejszych gospodarek – czego nie da się jednak powiedzieć o wystawieniu na rynek europejski.

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF
  • RSS
  • Wykop

Related posts:

  1. Kuriozum z minionego tygodnia – Volkswagen
  2. Bloomberg rozprawia się z analizą techniczną
  3. Wzrasta apetyt na ryzyko
  4. Dywidendowe spółki rekomendacją na dłuższą recesję?
  5. Sezonowość miesięczna na rynkach akcji