W piątek podano dane o amerykańskim PKB w II kwartale 209 roku. Zmiana tego wskaźnika okazała się lepsza od prognoz i wyniosła -1%. Publikacji danych za II kwartał towarzyszyła rewizja danych za poprzednie okresy, na przykład dane za I kwartał zrewidowano do -6,4% z -5,5%. Rewizje danych sprawiły, że spadek realnego PKB od szczytu do dołka recesji (zakładając, że taki miał miejsce w II kw.) był największy po II wojnie światowej. Większość komentatorów skupiło się na głównym wskaźniku, medialny obóz byków znów mógł pisać i mówić o poprawie sytuacji – rzeczywiście -1% to dużo lepszy wynik od -6,4%.
Warto zwrócić uwagę na zachowanie podstawowych składników PKB. Po pierwsze by dowiedzieć, co naprawdę działo się z amerykańską gospodarką, po drugie, by sprawdzić czego można spodziewać się w przyszłości.
Wydatki konsumenckie (odpowiadają za 70% PKB) spadły o 1,2% w kwartale, w którym rządowe transfery dla ludności wzrosły o 33% a wpłaty z podatków osobistych skurczyły się o 1/3 (wszystkie dane zanualizowane). Trudno sobie wyobrazić znaczące odrodzenie bez pomocy amerykańskiego konsumenta a dane za II kwartał wskazują, że będzie on bardzo niechętny takiej pomocy – zwłaszcza wtedy gdy skończy się hojność amerykańskich programów stymulacyjnych.
Wydatki inwestycyjne sektora prywatnego skurczyły się o 3,3%, w tym wydatki na budownictwo nie-mieszkaniowe spadły o 8,9%, wydatki na maszyny i oprogramowanie skurczyły się o 9%, inwestycje w budownictwo mieszkaniowe spadły o 29% (dane zanualizowane).
0,8% odjęła od PKB zmiana poziomu zapasów, to jest zmniejszenie się zapasów. Większość komentatorów spodziewa się odwrócenie tego wskaźnika w III kwartale i pozytywnej kontrybucji zmiany zapasów do PKB.
Największą pozytywną kontrybucją do PKB była zmiana poziomu eksportu i importu, która dodała 1,4% do PKB. Import spadł o 15,1%, eksport zmniejszył się o 7% – poprawa bilansu handlowego przełożyła się na wyższy PKB. Proces ten jest niezbędny do powrotu amerykańskiej i globalnej gospodarki do stanu równowagi dlatego należy oceniać go pozytywnie, tym niemniej, to właśnie osłabienie aktywności gospodarczej (spadek importu) dodało 1,4% do PKB.
Wzrost wydatków rządowych o 5,6% ‘dołożył’ ponad 1% do PKB w II kwartale. Największy udział miały w tym wydatki federalne, które wzrosły o 10,9%, w tym wydatki zbrojeniowe, które urosły ponad 13% i według Davida Rosenberga dodały do PKB nawet 0,8%.
Podsumowując: dane o zmianie PKB zdecydowanie wskazują, że tempo spadku aktywności gospodarczej wyhamowuje i najgorsze w TEJ recesji jest już za nami. Z drugiej strony zachowanie poszczególnych wskaźników PKB sugeruje, że potencjalne odrodzenie gospodarcze będzie raczej rachityczne i oparte w dużym stopniu na interwencji rządu w gospodarkę.
Podobne zagadnienia omówiłem w tekstach:
- Dlaczego amerykański PKB spadł tylko o -0.3%?
- Więdnące zielone gałązki: amerykański rynek pracy
- Głębsze spojrzenie na amerykański rynek pracy
- Ile amerykański rząd płaci za pożyczenie pieniędzy na 3 miesiące?
- Chiny hamują na potęgę
- Jakie odrodzenie dyskontuje rynek akcyjny?
- Gdzie tkwi potencjał chińskiej gospodarki?

