Tytułowe równanie jest prawdziwe przy założeniu, że wykonujemy w Chinach. Financial Times doniósł, że chińskie PKB wyniosło w pierwszej połowie 2009 roku 15 376 mld RMB czyli jakieś 2 250 mld USD zgodnie z danymi podanymi przez 31 chińskich prowincji i jednostek administracyjnych. Jakiś czas temu oficjalne dane podało chińskie Narodowe Biuro Statystyczne. Według NBS chiński PKB wyniósł w pierwszej połowie roku około 13 986 mld RMB, czyli około 9% mniej niż wynikałoby to z zsumowania danych opublikowanych przez wszystkie prowincje. Cuda? Nie. Chińska szkoła statystyczna.
Najwyraźniej, władze poszczególnych prowincji ‘podkręcają’ dane o zmianie PKB by sprawić wrażenie bardziej kompetentnych. Trudno się więc dziwić, że 91% ankietowanych przez anglojęzyczny dziennik China Daily podało, że zachowuje sceptyczne nastawienie wobec oficjalnych danych statystycznych.
Zgodnie z tymi danymi średnia płaca w miastach wyniosła w pierwszym półroczu 14 636 juanów co dałoby jakieś $2 142, czyli prawie 6 000 złotych. Dałoby to 1000 złotych miesięcznie. Warto zwrócić uwagę na tę liczbę, ze zdrowym sceptycyzmem naturalnie, by uświadomić sobie po pierwsze poziom życia milionów Chińczyków z miast na wschodnim wybrzeżu, po drugie wielkość chińskiego rynku towarów konsumpcyjnych pamiętając, że chińska klasa średnia to ponad 300 mln ludzi, po trzecie, płacową konkurencyjność chińskiej gospodarki.
Related posts:







