Hipoteza efektywnego rynku, założenie o racjonalności uczestników wymiany rynkowej oraz przekonanie o korelacji pomiędzy ryzykiem a zyskami są fundamentami ekonomii finansowej oraz systemu finansowego. Można nawet powiedzieć, że to wielka Trójca wiedzy o finansach -  co ma tym większy sens, że teorie te są w dużym stopniu oparte na wierze a nie naukowej analizie.

Hipoteza efektywnego rynku (HER) zakłada, że rynek efektywnie wycena wartość aktywów kapitałowych poprzez uwzględnianie wszystkich dostępnych informacji mających wpływ na tę wycenę. HER występuje w kilku odmianach (słabej, pół-mocnej, mocnej) a jej logiczną konsekwencją jest przekonanie, że nie można w sposób konsekwentny i świadomy uzyskiwać lepszych wyników niż rynek (to znaczy lepsze wyniki są efektem ‘szczęścia’, przebywania w ‘szczęśliwej’ części statystycznego rozkładu wyników).

Ekonomia finansowa przyjęła też założenie, że uczestnicy rynku są racjonalni, to jest podejmują decyzje służące zoptymalizowaniu rezultatów osiąganych na rynku. Bezpośrednią konsekwencją tego założenia, było przekonanie, że inwestorzy domagają się premii za podjęcie dodatkowego ryzyka, a więc, że bardziej ryzykowne aktywa muszą mieć wyższą rentowność. To ostatnie założenie jest powszechnie znane jako premia rynku akcyjnego, czyli przewaga rynku akcyjnego nad rynkiem obligacji w oferowanych inwestorom stopom zwrotu.

Kryzys finansowy lat 2007-2009 skłonił wieku ekonomistów do zrewidowania swoich koncepcji. Część z badaczy musiała zmierzyć się z dowodami empirycznymi przeczącymi założeniu o premii rynku akcyjnego. Przede wszystkim okazało się, że nawet przy liberalnym wyliczaniu stóp zwrotu z rynku akcyjnego premia za ryzyko inwestowania na tym rynku w USA w porównaniu z rynkiem obligacji nie istniała w ostatnich 40 latach. Co więcej, od 15 lat nie istnieje także premia rynku akcyjnego w porównaniu z lokatami bankowymi (certyfikatami depozytowymi). Innym przykładem zachwiania relacji ryzyko-zysk są lepsze stopy zwrotu rynków akcyjnych w państwach o niższym wzroście gospodarczym od stóp zwrotu z rynków akcyjnych państw szybko się rozwijających się.

Zupełnie odmienną kwestią są dostosowania, których należałoby dokonać obliczając stopy zwrotu z rynku akcyjnego, a których mainstreamowi badacze nie dokonują. Na kilka z nich zwraca uwagę Eric Falkenstein:

  • różnice wynikające ze stosowania średniej arytmetycznej a nie geometrycznej
  • skupianie się na odnoszących sukcesy rynkach i spółkach i pomijanie spółek, funduszy, rynków, które przestały istnieć
  • różnice w opodatkowaniu różnych klas aktywów finansowych
  • szkody wyrządzone przez złe wyczucie na rynku (kupowanie na górce, sprzedawanie w dołku)
  • koszty transakcyjne (jeszcze w latach 60’ fundusze inwestycyjne miały 8% opłaty)

Wszystkie te kwestie wyjaśnia Eric Falkenstein na poniższym filmie:

 

Idea korelacji pomiędzy ryzykiem a zyskiem wydaje się logiczna ale wraz z głębszą analizą rodzą się poważne wątpliwości. Przede wszystkim, powszechnie znany jest pociąg człowieka do loteryjnych modeli ryzyko/zysk a więc skłonność do płacenia premii w zamian za szansę na dużą wygraną. To skrzywienie w zupełności wystarcza do wyjaśnienia braku premii rynku akcyjnego.


Podziel się z innymi:
  • Google Bookmarks
  • Print
  • email
  • Wykop
  • MySpace
  • Twitter
  • Technorati
  • Facebook
  • PDF

Podobne zagadnienia omówiłem w tekstach:

  1. Poprawa na rynku kredytowym
  2. Kwantytatywne podejście do wskaźnika cena/zysk
  3. Stopy zwrotu na rynku kapitałowym – perspektywa historyczna
  4. Jeszcze raz o historii rynku akcyjnego
  5. Rynki akcyjne w 2009 roku
  6. Upadłość KHS Krosno SA – o racjonalnych inwestorach i efektywnym rynku
  7. Rozmiary globalnej bańki na rynku nieruchomości