Istnieje spora grupa finansowych komentatorów, którzy przytomnie zauważają, że dług, który pozwala finansować konsumpcję nieadekwatną do realnych dochodów jest małym, brzydkim sekretem kapitalizmu, który pozwalał przez 2-3 ostatnie dekady na względny spokój społeczny, w państwach, w których przepaść pomiędzy najbogatszym 1% lub 10% a resztą populacji gwałtownie się powiększyła. Naturalnie, ‘zachęcanie’ ludzi by poprawili sobie samopoczucie finansowaną długiem konsumpcją ma swoje negatywne skutki uboczne: prowadzi do powstania klasy nadmiernie zlewarowanych konsumentów.

W momencie przekłucia bańki kredytowej, desperacko delewarujący się konsumenci będą pokaźnych rozmiarów kamieniem w trybach każdej odradzającej się gospodarki. Nie ma prawdziwego odrodzenia gospodarczego w USA, a przynajmniej nie było, bez odbicia w indywidualnej konsumpcji.

Z lewarem finansowym, na jakim operują amerykańcy konsumenci jest jednak pewien kluczowy problem: nie jest jednolity. Moim zdaniem to może być dobra wiadomość dla gospodarki – wszystko zależy od sposobu interpretacji. W każdy razie gdyby podzielić amerykańskie społeczeństwo na trzy grupy: biednych (przedział od najuboższych do 4 decyla  dochodów), klasę średnią (od 4 do 9 decyla) oraz najbogatszych ( ostatni decyl) to okaże się, że problem z nadmiernym lewarem kredytowym ma tylko jedna grupa: klasa średnia.

Za LA Times

Za LA Times

Średni dług klasy średniej to aż 205% rozporządzalnych dochodów oraz 25% majątku. Niższe jest relatywne zadłużenie nie tylko najbogatszych Amerykanów (116% dochodów i 8% majątku) ale także najuboższych (113% dochodów i 16% majątku ). Te pozornie nielogiczne statystyki potwierdzają tezę o tym, że największym przegranym ostatnich lat w USA jest klasa średnia, która zupełnie ‘utraciła’ finansowy kontakt z najbogatszymi.

Obraz sytuacji dopełni się jeśli weźmiemy pod uwagę różnice w alokacji majątku pomiędzy różnymi grupami społecznymi. Zaledwie 25% majątku najbogatszych 10% Amerykanów ulokowana jest na rynku nieruchomości (spadek o około 35% od szczytu, cały czas ustanawia minima). Reszta majątku tej grupy społecznej ulokowana jest na rynku finansowym (akcje, obligacje, private equity). Pozostałe 90% społeczeństwa, w dużo większym stopniu polega na nieruchomościach jako alokacji majątku – około 50% aktywów ulokowane jest na tym rynku. Oznacza to, że około 90% społeczeństwa odnosi bardzo niewielki pożytek z 50% odbicia na rynku akcyjnym i przez wiele lat (trudno wyobrazić sobie by ceny domów szybko powróciły do poziomów z 2007 roku) odczuwać będzie skutki utraty papierowego bogactwa. Papierowego, ale dzięki efektowi bogactwa i MEW na tyle realnego, że mogło finansować konsumpcję.

Za McKinsey Global Institute via Zero Hedge

Za McKinsey Global Institute via Zero Hedge

Warto więc zwrócić uwagę, że 40% najuboższych rodzin w USA odpowiada za 12% całkowitej konsumpcji, 50% rodzin z klasy średniej odpowiada za 46% konsumpcji (już w tej statystyce widać ‘nadmierną’ konsumpcję klasy średniej), a najbogatsze 10% konsumuje 42% całości. Odbicie w indywidualnej konsumpcji, zapewne będzie więc dotyczyło tych 42% konsumpcji, za którą odpowiadają najbogatsi.

Problem nierówności majątkowej, dochodowej i konsumpcyjnej jest niezwykle interesujący i kontrowersyjny, z niektórymi badaczami argumentującymi za skupianiem się na nierówności konsumpcyjnej (zupełnie bezsensownie moim zdaniem, co pokazują widoczne teraz wyniki konsumpcji na kredyt). Nie ma jednak wątpliwości, że to klasa najbogatszych konsumuje relatywnie najmniej w stosunku do swoich dochodów, a więc relatywnie najwięcej inwestuje i oszczędza. Efektem tego jest naturalnie akumulacja kapitału w rękach najbogatszych, co najlepiej pokazuje dysproporcja poszczególnych grup społeczeństwa w udziale w dochodach ogółem i majątku ogółem.


Za Edward Wolff via Lane Kenworthy

Za Edward Wolff via Lane Kenworthy

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF
  • RSS
  • Wykop

Related posts:

  1. Nierówność dochodowa i wzrost dochodów
  2. Czy płacisz wyższe podatki od 400 najbogatszych Amerykanów?
  3. Kto zarabia na spekulacyjnych bąblach?
  4. Zeitgeist według Google Trends: Polska