Podobno jest taka hinduska opowiastka:

Do wioski zamieszkanej przez biednych ludzi przyjechał kupiec ze swoim asystentem i powiedział, że będzie płacić 5 rupii za każdą małpę złapaną przez wieśniaków. Ponieważ wieś otoczona była przez gęste lasy, w których roiło się od małp – wieśniacy rzucili się do łapania małp i w krótkim czasie zarobili dużo pieniędzy sprzedając małpy kupcowi.

Wkrótce jednak pogłowie małp spadło. Kupiec zaproponował więc, że będzie płacić 15 rupii za jedną małpę. Wieśniacy ponownie wyruszyli do lasu, wyłapywali małpy i sprzedawali kupcowi ciesząc się z sowitego zarobku.

Gdy pogłowie małp spadło jeszcze bardziej kupiec zaproponował 25 rupii za małpę. Wieśniacy ponownie rzucili swe powszednie zajęcia i wyłapywali małpy, które stały się niezwykle rzadkie.

Wtedy kupiec wyjechał w interesach do wielkiego miasta. Jego asystent zaproponował wieśniakom, że sprzeda im wszystkie zgromadzone w klatkach małpy po 35 rupii by gdy kupiec wróci mogli mu jego odsprzedać po 50 rupii. Wieśniacy, ciągle mający w pamięci ile już zarobili dzięki kupcowi, sprzedali wszystko co mieli, wzięli pożyczki i odkupili wszystkie małpy po 35 rupii.

Nigdy więcej nie zobaczyli już ani kupca ani jego asystenta.

Tak właśnie działają ‘spółdzielnie’ na WGPW.

Z jedną różnicą. Ponieważ, klasa inwestorów na WGPW jest wyjątkowo durna kupiec pojawia się w wiosce raz na cykl koniunkturalny, skupując jednym razem małpy, innym żółwie, a jeszcze innym biopaliwa.

Podziel się z innymi:
  • Google Bookmarks
  • Print
  • email
  • Wykop
  • MySpace
  • Twitter
  • Technorati
  • Facebook
  • PDF

Podobne zagadnienia omówiłem w tekstach:

  1. Trystero.pl emigruje (RSS już działają)