Oj, ciężkie jest życie prezesa giełdowej spółki w Polsce. Może się na przykład zdecydować na przeprowadzenie finansowanej długiem akwizycji na szczycie koniunktury na rynku kapitałowym. W takiej sytuacji znalazł się między innymi Ergis-Eurofilms, który w styczniu 2010 będzie musiał spłacić około 29 mln złotych długu zaciągniętego na przejęcie dwóch niemieckich firm. Prezes firmy, Tadeusz Nowicki, rozważa różne możliwości: Rozpatrujemy równolegle różne scenariusze. Nasz prospekt emisyjny jest w KNF, ale rozważamy też emisję obligacji oraz mezzanine. Naturalnie, najlepszym rozwiązaniem pod względem poprawy wskaźników zadłużenia jest emisja akcji. Jest jednak pewien problem – wycena spółki na giełdzie. Oddaję głos prezesowi w cytacie dnia: Miałbym łzy w oczach, gdybym robił emisję przy kursie 4 zł za papier, ale pewnie bym ją zrobił. Akcje Ergis-Eurofilms kosztowały przed dzisiejszą sesją 3,6 złotego. Rynek, parafrazując pewnego polskiego piosenkarza, prezesowskim łzom nie wierzy i przecenił dziś Ergis-Eurofilms o 10 groszy. Dwie uwagi: nie nabijam się, nie krytykuje, po prostu spodobał mi się kwiecisty język prezesa. Uwaga druga: w lutym 2009 akcje EEF kosztowały nawet 1,18 złotego. Hm, co miałby w oczach prezes gdyby musiał organizować emisję w tamtym czasie?
Related posts:







